Janniger opublikował na Twitterze pytania dotyczące jego osoby zadane przez dziennikarza Wirtualnej Polski Kamila Sikorę. Współpracownik Macierewicza nie ujawnił do kogo były one skierowane. Wiadomo jednak, że dziennikarz chciał się dowiedzieć, czy Janniger wciąż studiuje na Uniwersytecie Rutgers oraz czy jest zaangażowany w życie studenckie. Padło także pytanie o to jak, duża jest grupa jego przyjaciół.
"Ubeckie metody inwigilacji Kamila Sikory są hańbą dla polskiego dziennikarstwa" – ocenił Janniger.
Do sprawy już odniósł się główny zainteresowany. W tekście opublikowanym na Wp.pl Sikora tłumaczy, dlaczego "stosuje ubeckie metody". Jak podkreśla, że o Jannigerze wiemy tylko tyle ile on sam zechce ujawnić za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Dlatego aby dopełnić obrazu, napisałem do kilku kolegów Jannigera. Jeden z nich przesłał je do Jannigera, a ten umieścił screena mojej wiadomości na Twitterze" – tłumaczy Sikora.
Dziennikarz wskazuje, że Janniger jest zaufanym współpracownikiem szefa jednego z najważniejszych resortów. "Nawet jeśli dzisiaj formalnie nie ma go w bezpośrednim otoczeniu ministra (ma pracować w biurze wiceministra Falkowskiego), to możliwe, że jako przyjaciel Macierewicza doradza mu nieformalnie. Zresztą minister wystąpił na konferencji organizowanej przez Jannigera i wręczył mu oficjalne podziękowanie "w imieniu Narodu Polskiego". Dlatego opinia publiczna ma prawo dowiedzieć się o młodym urzędniku jak najwięcej" – przekonuje. Jak dodaje, jego praca polega na zdobyciu informacji wszelkimi legalnymi metodami. "O ile mi wiadomo pisanie do kolegów nie jest zabronione przez prawo" – kwituje.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
