12 kwietniu 2026 roku na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Fidesz rywalizuje o władzę z formacją TISZA kierowaną przez byłego współpracownika Viktora Orbana Pétera Magyara, popieranego przez establishment Unii Europejskiej.
Facebook wraca do cenzury?
Na kilka tygodni przed wyborami administracja Facebooka zablokowała strony kilku mediów uważanych za prorządowe. Jako powód wskazano słynne "naruszenie standardów społeczności", w tym "publikację treści związanych z wojną".
W piątek zablokowano kilka profili na Facebooku należących do prorządowych mediów wydawanych przez Mediaworks. Najpierw cenzurą został objęty portal bama.hu z okręgu Baranya. Potem blokady uderzyły w Kisalfold.hu z komitatu Győr-Moson-Sopron oraz Szabolcs Online ze wschodnich Węgier. Wszystkie miały setki tysięcy obserwujących.
Strona Bama.hu została przywrócona tego samego dnia. Pozostałe na ten moment – niedziela południe – nadal pozostają zablokowane.
Komisja Europejska i cenzura internetu. Raport USA
Na początku lutego Komisja Sądownictwa Kongresu USA opublikowała raport pokazujący, jak Komisja Europejska naciskała, a później próbowała wymuszać na platformach społecznościowych, by cenzurowały określone treści niewygodne dla Komisji Europejskiej i wspieranych przez nią politycznych sił krajowych, a także wpływały na wybory w Europie i poza nią. KE wymagała m.in. cenzurowania treści konserwatywnych, krytyki UE czy krytyki masowej migracji.
Z dokumentu wynika, że od momentu wejścia w życie Aktu o usługach cyfrowych (DSA) w 2023 roku Komisja Europejska miała od lat naciskać na platformy internetowe, by ograniczały publikację określonych treści przed wyborami krajowymi w Słowacji, Holandii, Francji, Mołdawii, Rumunii i Irlandii oraz przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku.
Amerykański raport opisuje wieloletnie działania Komisji Europejskiej, które – według jego autorów – miały prowadzić do stopniowego przejęcia wpływu na globalne zasady moderacji treści w internecie. Początkowo, w 2015 roku, Komisja zaczęła tworzyć rozmaite "kodeksy" i "fora" współpracy z Facebookiem, Twitterem (dziś X) i innymi serwisami. Formalnie miały one charakter dobrowolny i opierały się na konsensusie, w praktyce – jak wskazano w raporcie – służyły wywieraniu presji celem określonej moderacji treści, szczególnie politycznych. Głównym narzędziem wpływu miały stać się "wytyczne społeczności" platform, czyli zasady określające, jakie treści są dopuszczalne w globalnej debacie – nie tylko w Europie, ale również w Stanach Zjednoczonych.
Zaczęło się po ogłoszonej "pandemii"
Według amerykańskiego raportu działania cenzorskie miały rozpocząć się na długo przed ustanowieniem Aktu o usługach cyfrowych (DSA). W 2020 roku naciskano na platformy, by usuwały treści podważające dominujące narracje dotyczące tzw. pandemii COVID-19 i szczepień. W sierpniu 2024 szef Facebooka Mark Zuckerberg przyznał, że jego firma znajdowała się w tym okresie pod presją rządu USA, aby cenzurować niewygodne informacje. Jak przekazał naciski kierowali "wysocy rangą urzędnicy administracji Bidena".
W latach 2022–2024, w ramach Kodeksu Dezinformacji, Komisja odbyła ponad 90 spotkań z przedstawicielami platform, podczas których naciskano na zmianę globalnych zasad moderacji. Po wejściu w życie DSA firmy zostały ostrzeżone, że muszą prowadzić ''ciągły przegląd wytycznych społeczności", aby pozostać w zgodzie z nowymi regulacjami.
Przykład – absurdalny list Bretona do X
Jako przykład bezpośredniej ingerencji w debatę wyborczą w USA raport wskazuje list unijnego komisarza z Francji Thierry’ego Bretona, w którym zagroził platformie X konsekwencjami regulacyjnymi za przeprowadzenie wywiadu na żywo z kandydatem na prezydenta USA Donaldem Trumpem w sierpniu 2024 roku.
Analogiczne działania miały dotyczyć wyborów w Europie. Od 2023 roku, przed co najmniej ośmioma głosowaniami w sześciu krajach, Komisja spotykała się z platformami, by – jak opisano – naciskać na ograniczanie treści politycznych tuż przed dniem wyborów. Z wewnętrznych dokumentów platform miało wynikać, że po takich spotkaniach TikTok usuwał treści określane jako typowe konserwatywne twierdzenia dotyczące kwestii transpłciowości, w tym hasło "istnieją tylko dwie płcie".
Sprawa wyborów w Rumunii
Pojawił się również wątek rumuńskich prezydenckich wyborów w 2025 roku, unieważnionych i powtórzonych po jak, pierwszą turę wygrał kandydat spoza establishmentu Calin Georgescu. Przywołano niepubliczne dokumenty, z których wynika, że TikTok miał poinformować Komisję, że nie znalazł "żadnych dowodów" na skoordynowaną rosyjską kampanię wspierającą Georgescu. Późniejsze doniesienia medialne miały wskazywać, że działania na platformie były finansowane przez establishmentową rumuńską partię polityczną.
Czytaj też:
Węgry potępiają Iran. "Eskalacja konfliktu jest niedopuszczalna"Czytaj też:
Orban tłumaczy Zełenskiemu: Węgry współczują, ale nie wdadzą się w wojnę
