"Gratuluję naszym siłom zbrojnym profesjonalnego i zdecydowanego postępowania podczas dzisiejszej udanej operacji i dziękuję naszym francuskim partnerom za udzielenie niezbędnego wsparcia. Belgia będzie przestrzegać międzynarodowego prawa morskiego i bezpieczeństwa swoich wód terytorialnych" – napisał w mediach społecznościowych premier Belgii Bart De Wever.
Szef belgijskiego resortu obrony poinformował Reutersa, że zatrzymana jednostka jest podejrzewana o posługiwanie się fałszywą banderą oraz sfałszowanymi dokumentami. Jednostka w eskorcie służb dopłynęła do portu w Zeebrugge na północy Belgii, gdzie nastąpiło jej przejęcie. W późniejszym wpisie Theo Francken podkreślił, że bez floty cieni Rosja nie byłaby w stanie prowadzić wojny przeciwko Ukrainie. "Dlatego eliminujemy te jednostki, jedna po drugiej, aż ta agresja się skończy" – napisał.
Zełenski reaguje
"Zdecydowana decyzja Belgii o przejęciu tankowca z rosyjskiej floty cieni zapadła wczoraj wieczorem. Ten konkretny statek od dawna podlega sankcjom USA, UE i Wielkiej Brytanii, ale mimo to nadal nielegalnie transportował rosyjską ropę, używając fałszywej bandery i sfałszowanych dokumentów" – wskazuje prezydent Ukrainy. "Z zadowoleniem przyjmujemy tę zdecydowaną reakcję na moskiewskie 'pływające sakiewki' i dziękujemy Francji za wsparcie tej operacji. Ważne jest również unowocześnienie europejskiego prawodawstwa, aby tankowce przewożące rosyjską ropę były nie tylko zatrzymywane, ale i konfiskowane, a ich ropa wykorzystywana na potrzeby bezpieczeństwa Europy. Musimy być zdecydowani. Rosja działa jak organizacja mafijna, a reakcja musi być adekwatna do tej rzeczywistości. Jeśli odrzucą przepisy w imię wojny, przepisy muszą przewidywać jasną i stanowczą odpowiedź" – dodał Wolodymyr Zełenski.
Czytaj też:
Uderzenie w Rosję. Ujawniono plan BrukseliCzytaj też:
Flota cieni w Kanale La Manche. Zacharowa ostrzega Europę
