Wyrok sądu: Polski dezerter znęcał się nad swoją matką

Wyrok sądu: Polski dezerter znęcał się nad swoją matką

Dodano: 
Dezerter Emil Cz.
Dezerter Emil Cz. Źródło: russian.rt.com
Emil Czeczko przed ucieczką na Białoruś miał się pastwić nad swoją matką. Prawomocny wyrok w tej sprawie wydał sąd w Olsztynie.

O zdarzeniu poinformował dziennik "Fakt". Nie milknie burza wokół polskiego żołnierza, który porzucił posterunek w pasie przygranicznym i uciekł na terytorium Białorusi, gdzie – jak twierdzą tamtejsze władze – miał poprosić o azyl, ponieważ "nie zgadza się z polityką polskiego rządu".

Wyrok ws. dezertera

We wrześniu tego roku 25-letni mężczyzna został nieprawomocnie skazany na sześć miesięcy ograniczenia wolności za pobicie matki, ale odwołał się od wyroku. W środę, 29 grudnia o godz. 09:00 w olsztyńskim sądzie odbyła się rozprawa apelacyjna w tej sprawie. Sąd utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Uzasadnienie decyzji, podobnie jak rozprawa, zostały utajnione. Wyrok jest już prawomocny. Emil Czeczko, rzecz jasna, nie pojawił się w sądowej sali rozpraw w Olsztynie. Wypowiedzi dla mediów udzielił za to jego pełnomocnik.

– Ostatni kontakt z oskarżonym miałem 13 grudnia. Dzwoniłem do niego, informując o terminie rozprawy. Nie wiedział o tym terminie. Nie będę występował o odroczenie rozprawy, bo w mojej ocenie nie widzę ku temu podstaw, chyba że sąd uzna, że doręczenie zawiadomienia o rozprawie nie było skuteczne, ale zgodnie z przepisami, to oskarżony w toku postępowania powinien poinformować sąd o zmianie swojego miejsca pobytu, więc takie doręczenie sąd raczej uzna za skuteczne – powiedział mec. Jarosław Żytko, cytowany przez gazetę "Fakt".

— Mój klient nie został skazany na karę pozbawienia wolności, tylko na karę ograniczenia wolności. Kara pozbawienia wolności, mówiąc bardzo kolokwialnie, oznacza więzienie. Kara ograniczenia wolności nie łączy się absolutnie z pójściem do więzienia. Jak sama nazwa wskazuje, jest to ograniczenie wolności. W przypadku żołnierza taka kara rządzi się trochę innymi prawami. Może polegać ona przede wszystkim na tym, że będzie on poddany jakiejś kontroli ze strony przełożonego, będzie mógł mieć zakaz jakiegoś awansowania przez ten okres. Jeżeli mój klient przestanie być żołnierzem, to sąd ma prawo zamiany tej kary na karę ograniczenia wolności tę powszechną, czyli prawdopodobnie praca społecznie użyteczna, kontrolowana, nieodpłatna – wyjaśnił adwokat.

List gończy

W ostatni poniedziałek prokuratura w Białymstoku wystawiła list gończy za polskim dezerterem.

Jak podano, żołnierz 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej będzie mógł być zatrzymany i dostarczony do aresztu, jeśli wpadłby w ręce funkcjonariuszy Polskiej Policji albo Żandarmerii Wojskowej na terenie całej Polski. Już wcześniej zapadła decyzja o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny.

Na razie nie wydano międzynarodowych listów gończych.

Czytaj też:
"Polacy zabijali uchodźców jak faszyści w filmach"
Czytaj też:
Łukaszenka skomentował najnowsze "rewelacje" polskiego dezertera


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Fakt
Czytaj także