Lider największej partii opozycyjnej stwierdził w rozmowie z "Magazynem Anity Gargas", że "Maszynista", jak określił Przemysława Czarnka, "naprawdę się sprawdza". – Mamy analizy, nie nasze analizy, co jest zawsze zaletą, bo jest niebezpieczeństwo, że jak są nasze, to nie są do końca obiektywne. Pokazują one, że cele operacji są już realizowane na poziomie zaawansowania, który można uznać za zadowalający, nawet zdecydowanie zadowalający jak na tę fazę – wskazał Jarosław Kaczyński.
Kaczyński: Tam Morawiecki nie jest popularny
Prezes PiS odniósł się również do sytuacji byłego premiera Mateusza Morawieckiego. – W tle był premier Morawiecki, którego dążenie do powrotu na to stanowisko jest zupełnie naturalne i jego zasługi niepodważalne, no ale my mamy główny zasób elektoratu na prawo, tam nie jest popularny, tak to można powiedzieć. Czy dlatego że zrobił coś złego? Jak każdy, popełnił jakieś błędy, ale generalnie rzecz biorąc, zrobił więcej dobrego niż złego – wyjaśnił polityk.
Jak stwierdził Kaczyński, "ta bardzo niesprawiedliwa i często wręcz wściekła propaganda przeciwko niemu kierowana, zarówno ze strony lewej, jak i prawej, doprowadziła do tego, że on szczególnie dla prawej strony jest zupełnie nie do przyjęcia i stąd ta kandydatura tak naprawdę była kandydaturą nierealną". Jednocześnie lider największej partii opozycyjnej przyznał, że rozumie rozgoryczenie, o ile ono występuje, Morawieckiego.
– Okazało się, że pozycja prezydenta jest bardzo mocna, natomiast my zaczynamy spadać i zaczyna następować taki proces jakby, zresztą opisywany przez media, niektóre z dużą satysfakcją, pożerania, użyję takiego drastycznego słowa, naszego elektoratu przez Konfederację. Postanowiliśmy temu zapobiec, ta prosta metoda okazała się niemożliwa. Przyjęliśmy inną i wydaje się, że działa – wskazał Jarosław Kaczyński.
Bogucki zamiast Czarnka
Prezes Prawa i Sprawiedliwości przyznał jednak, że był moment, w którym to wcale nie Przemysław Czarnek, a Zbigniew Bogucki mógł zostać kandydatem partii na szefa rządu.
– Był taki moment, w którym rzeczywiście był rozważany Zbigniew Bogucki, bardzo sprawny polityk, to widać wyraźnie, kiedy się przyjrzeć jego działalności jako szefa Kancelarii Prezydenta RP, natomiast to była koncepcja, którą można było rozważać tylko wtedy, jeżeli on pełniłby w dalszym ciągu tę funkcję, którą w tej chwili pełni, to znaczy był szefem kancelarii – powiedział były premier.
Kaczyński zapewnił, że "nie ma żadnych zakazów w tej dziedzinie, mógłby być na raz szefem Kancelarii i jednocześnie kandydatem na premiera". – Chodziło po prostu o to, żeby było zupełnie jasne i oczywiste, że to nie była sfera deklaracji, tylko oczywistych faktów, że to kandydat prezydenta Nawrockiego. Ale tutaj nie porozumieliśmy się, nie udało się – dodał.
Czytaj też:
Zaskakujący głos z koalicji rządzącej. "Czarnek może wygrać nam wybory"Czytaj też:
Prof. Dudek: Czarnek będzie trzymany do wyborów. Potem PiS ustąpi
