Cała sprawa wyszła na jaw, podczas śledztwa śląskiej policji dotyczącego środowisk pseudokibiców. Policja odkryła, że dwaj mężczyźni mieli sprzedawać przez internet tabletki wczesnoporonne – w zestawie była jedna "tabletka matka" i cztery tabletki wspomagające. Nie wiadomo skąd mężczyźni brali leki, ani jakiej były firmy. Jeden zestaw kosztował 420 złotych.
Kobiety, które chciały skorzystać z "usługi" dwóch pseudokibiców, robiły przelew na wskazany rachunek, a do każdego rachunku mężczyźni mieli kartę płatniczą. Podczas zatrzymania policja zarekwirowała przy nich 580 niespersonalizowanych kart bankowych.
Ponadto przy zatrzymanych znaleziono kilka tysięcy złotych, 1400 pigułek i biały nieidentyfikowany proszek.
Policja szacuje, że mężczyźni zarobili na handlu lekami co najmniej 630 tysięcy złotych. Grożą im dwa lata więzienia z tytułu nielegalnego obrotu środkami farmakologicznymi.
