KrajWojna, panie tego

Wojna, panie tego

Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 93
Korwin opowiadał kiedyś bajeczkę o najeździe ludożerców na szczęśliwą wyspę. Hordy ludożerców runęły, by zmusić mieszkańców rajskiej krainy do ludożerstwa, ci bronili się dzielnie, ale, niestety, męstwo nie wystarczało – problem w tym, że obrońcy musieli dostarczać swoim oddziałom prowiant i grzebać zmarłych, a ludożercy pożerali trupy, więc nie musieli ani jednego, ani drugiego. Aż w krytycznej sytuacji obrońcy powiedzieli sobie – trudno, jakkolwiek to obrzydliwe, jest skuteczne, więc też musimy zacząć się żywić ludzkim mięsem. Dzięki temu wyrównali szansę, spuścili najeźdźcom bęcki i ostatecznie ich wygnali.

Pointą i morałem bajeczki jest pytanie: czy ludożerstwo wojnę przegrało, czy wygrało?

Można tę opowieść odnosić do różnych sytuacji życiowych, ja ją kiedyś odniosłem do dylematu tzw. prawicowych dziennikarzy. Czy trzeba przejmować metody przeciwnika, by go pokonać - i czy warto go w takim razie pokonywać? Część kolegów, między innymi także z grona, w którym stworzyliśmy przed laty tygodnik „Uważam Rze”, uznała, że – jak to podaje nieustannie hardkorowa pisowska narracja – to, co się dzieje w Polsce to wojna (na tamtym etapie – powstanie), a wojna to wojna. Na wojnie, jak to ujął przewodniczący Czarnecki, nie zakłada się klubów dyskusyjnych – można też dodać, że na wojnie nie zastanawia się nad rozkazami dowódców ani nie podaje w wątpliwość sensu wykonywanych operacji, strzela się do każdego, kto nie nosi tego samego munduru, a i tych w swoim mundurze rozstrzeliwuje się za defetyzm, odmowę wykonania rozkazu etc.

Ten sposób myślenia, najgłębiej mi obcy, uważam za ogromnie szkodliwy i prowadzący do kopiowania prędzej czy później wszystkich draństw, które budziły nasz gniew u lewicowo-liberalnego, Magdalenka jego mać, establishmentu III RP, czy raczej trzymającej w garści i dojącej Polskę przez ćwierć wieku sitwy. W pogoni za propagandową skutecznością niektórzy entuzjaści PiS stali się Michnikowymi lustrzańcami (pamiętam, że dokładnie tego określenia użyłem) i nie było się trudno domyślić, że raz wszedłszy w tę myślową koleinę przejęcia przez PiS władzy nie uznają za powód, by powiedzieć: wojna się skończyła, wróćmy do normalności, bądźmy normalnymi dziennikarzami, stosującymi równą miarę i wobec tych, którzy głoszą bliskie nam wartości, i wobec tych, którzy je odrzucają. Wojnę bowiem, jak dawno już zauważono, łatwo zacząć, ale skończyć bardzo trudno. I oczywiście, podwójne wyborcze zwycięstwo PiS w roku 2015 nic nie zmieniło, ot, armia wydawałoby się, że już skończona i dorzynana, wypchnęła drugą z kilku strategicznych punktów i obróciła zdobyte działa w przeciwną stronę. Szczególnie dotyczy to państwowych – w mowie propagandowej „publicznych” – mediów.

Kto ciekaw, niech poczyta moje stare teksty. Kto nie ciekaw, też niech poczyta, bo do czytania mądrych rzeczy warto się czasem zmusić.

Dlatego z dziwnym uczuciem przeczytałem artykuł lewicowego publicysty Rafała Wosia, który nagle odkrył w „Dzienniku” („der Dzienniku”, jak w czasach, gdy linia frontu przebiegała inaczej, mówili demaskatorsko dzisiejsi obrońcy niemieckiego kapitału przed pisowską „repolonizacją”) że dzisiaj to „prawicowi” komentatorzy tworzą salon. Do tego wniosku doszedł oglądając w TVP Info „Salon Dziennikarski” – program ostatnimi czasy przeniesiony do państwowego medium z internetu, przygotowywany przez środowisko tygodnika „W Sieci”. Redaktora Wosia rozbawił „pluralizm” programu, w którym „spierało się” ze sobą trzech publicystów tego tygodnika. Jak przystało na publicystę lewicowego, przeniósł przy tym swoje uwagi o publicystach w sieci na całe niemiłe sobie środowisko dziennikarzy „prawicowych”. Nie wiem, czy równie go śmieszy na przykład pluralizm poranków w Tok FM, ale załóżmy że tak.

Cóż, mnie też irytuje, że polska debata publiczna została zamieniona w dwa coraz mniej się zazębiające monologi mediów „tożsamościowych”, między którymi trzeba się przełączać, aby z grubsza wyrobić sobie samemu jakiś pogląd o biegu spraw. Nie pociesza mnie, że nie jesteśmy tu wyjątkiem – nie inaczej jest w samej Ameryce; a przecież to i tak lepiej, niż w zachodniej Europie, gdzie wszystkie główne media są zblatowane z establishmentem i wtłaczają w oporne głowy jedynie słuszny przekaz, jak u nas było to jeszcze niedawno.

Nie wynika to tylko z decyzji politycznych. Bardzo ciśnie na model dwóch monologów publiczność, która dała się otumanić wojenną retoryką, i chce oglądać tylko swoich, bo „tamci” ją wkurzają już samym pojawieniem się – po każdym swoim „saloniku” w TV Republika muszę wyciszać i blokować kolejną porcję propisowskich troglodytów, ubliżających mi za zapraszanie Andrzeja Stankiewicza czy nawet Łukasza Warzechy (myślę zresztą z właściwym sobie optymizmem, że tak naprawdę jest ich niewielu, tylko stale zakładają nowe konta). I bardzo chętnie przyjmują wojenny podział jako zasadę działania sami pracownicy mediów. Zaproszenie kogoś z lemingradu na „wrogi teren” jest praktycznie niemożliwe – a jeśli przyjdzie, to żeby, jak jeden pajac z „Wyborczej”, wygłosić oświadczenie, że nie będzie tu przychodził i wyjść. Ostatnio udało mi się w programie pospierać się z Bartoszem Węglarczykiem, myślę, że była to rozmowa bardzo ciekawa – ale naprawdę, wypadek odosobniony. A, jeszcze Jacek Żakowski, cokolwiek sądzę o różnych jego wypowiedziach, kilkakrotnie nie odmówił publicznej konfrontacji poglądów.

Tu niesforna pamięć podpowiada mi, że swego czasu próbowałem też zaprosić do programu redaktora Wosia, i jak mi zrelacjonowała asystentka, zachował się wobec niej dość niegrzecznie, dając wyraźnie do zrozumienia, że propozycja pojawienia się w takim programie go obraża. Nie bardzo więc rozumiem, czemu akurat on występuje teraz z taką akurat tyradą. Może liczy na to, że po PiS dojdzie do władzy jakaś lewica i już daje usprawiedliwienie dla sytuacji, w której na przyszłość mieliby w państwowych mediach występować tylko ludzie z jego towarzystwa, podzielający jego poglądy?

Oczywiście, nie ma też obawy, by media lemingowskie umożliwiły wypowiedzenie się na żywo na przykład mnie czy komuś tego rodzaju. Programy, gdzie czasem wpuści się jakiegoś wroga, oczywiście zawsze w proporcji jeden na trzech propagandystów „opozycji totalnej” plus czwarty prowadzący, trafiają się w TVN 24 czy podobnych mediach coraz rzadziej, bo zwykle nawet we czwórkę nie mogą dać rady i ichnia publiczność ma potem pretensje o doznany dysonans poznawczy.

Gdybym został szefem jakiegoś państwowego medium, na pewno bym je zdemilitaryzował i nakazał eksperyment normalności – nie będziemy robić antytefałenu, antyagory i antyszpringiera, tylko zaryzykujemy i postaramy się zasłużyć na miano medium rzetelnego i bezstronnego. Najwyżej nikt nas nie będzie oglądał/słuchał i z obu stron zbierzemy hejt, żebyśmy się zdecydowali, bo nie siedzi się okrakiem na barykadzie. Dlatego ani nikt mi nigdy takiej propozycji nie składał, ani ja się o nią nigdy nie ubiegałem. Nie ukrywam, że PiS traktując państwowe anteny tak właśnie, jak to opisałem metaforą o zdobytym szańcu, zmarnował szansę. I wciąż wierzę, że jednak przyjdzie kiedyś w Polsce władza, która spróbuje znaleźć w Polakach to wspólne minimum, które ich łączy, i rozpocznie od niego odbudowę zrujnowanego wojna domową państwa – której to pracy budowa mediów publicznych w miejsce państwowych będzie istotną częścią.

Inna sprawa, że raczej nie wiążę tej nadziei z ośrodkami głoszącymi idee, które wspiera swym piórem redaktor Woś. Ale w sumie nieważne, kto pisze, ale co – podtrzymywanie marzenia o normalnej, cywilnej, że tak powiem, debacie publicznej, w warunkach moralnego terroru wojujących na śmierć i życie stron jest zawsze warte zauważenia, stąd powyższy felietonik.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api
 93
  • Jacek Kotowski IP
    Panie Rafale. Czy wyobraża sobie Pan Popperowski (społ. otwarte) dialog PiSu w mediach z establishmentem, który traci wpływy? Traci miliardy PLN? Traci autorytety? Traci ustawione kariery swoich dzieci? W innych krajach o to toczyły się o taką stawkę wojny domowe. Prędzej uwierzę w brudną wojnę na narracje marketingu politycznego. I życzę PiSowi większej skuteczności. I żeby wynalazki typu ND i Kukiz 15 nie rozbiły głosów wolnościowców umożliwiając powrót posttotalitarnych elit do władzy.
    Dodaj odpowiedź 10 8
      Odpowiedzi: 0
    • WojtekD. IP
      Panie Rafale. Salon Dziennikarski nie przyszedł z internetu tylko z Radia Warszawa. Jednoczśnie był i jest transmitowany przez kilkanaście rozgłośni w całej Polsce ... Plus jedna w Londynie. Z wyrazami szacunku WojtekD.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • hello IP
        obiektywizm w mediach - nikt tego dawno nie próbował, ale może ktoś się porwie z motyką na słońce.

        pluralizm przekazu medialnego to jest klucz z perspektywy odbiorcy, czy społecznego prawa do informacji. obiektywizm to trudna do zrealizowania idea, dlatego należy zabezpieczać pluralizm informacyjny, mogą to być media tożsamościowe, nawet skrajne - ważne żeby istniała konkurencja informacji.
        Dodaj odpowiedź 5 0
          Odpowiedzi: 0
        • Rafał Czerwiński IP
          Nie dramatyzowałbym.
          Kwestię mediów bardzo rozsądnie moim zdaniem ocenił red. Michalkiewicz: mamy teraz prawdziwy pluralizm mediów, gdzie wszystkie kłamią, ale każde inaczej, więc w sumie mamy więcej prawdy niż przedtem.
          Oczywiście korzysta z tego niewielu, bo większości prawda albo w ogóle nie obchodzi, albo nie chce im się myśleć i analizować medialnych informacji, albo najzwyczajniej nie są w stanie.
          Dodaj odpowiedź 22 1
            Odpowiedzi: 0
          • Tommy Hilfiger IP
            Jedni mają swoje 'spieprzaj dziadu', drudzy 'szesciu kroli'. Choć poetyka PO jest mi obca, nie głosowałem na nikogo z obecnej totalnej opozycji i w życiu pewnie nie zagłosuję, to i poetyka obozu Prawa i Sprawiedliwości zaczyna mi być również obca. Może po prostu już czas odstawić kalacha i wziąć się za ugor? Jeśli tego nie będzie PiS przegra następne wybory, przynajmniej u mnie.
            Dodaj odpowiedź 20 2
              Odpowiedzi: 0
            • marian IP
              Panie Ziemkiewicz weź pan się ogarnij bo ten felieton przypomina pamiętnik Danuty Wałęsowej. Ona też chciała dobrze tylko jej nie wyszło bo męża nie było w domu. Nie chcę się nad panem pastwić, więc tylko przypomnę, że  pana środowisko ma wybitny wkład w poziom kultury debaty politycznej i zwalanie całej winy na polityków jest po prostu nie smaczne. Pana marzenie o powrocie kulturalnej debaty politycznej nieodparcie kojarzy mi się z marzeniem pani Holland "żeby było tak jak było". Z tym że tamto marzenie jest złe a pana jest dobre, to bardzo ciekawe. Poziom debaty implikuje polityka i tak jeżeli prowadzi się politykę totalną to i poziom debaty cechuje totalny brak kultury, bo wtedy nie liczą się już żadne argumenty tylko bezmyślne klepanie frazesów ideologicznych. I tu dochodzimy do przyczyny tego stanu rzeczy czyli starcia dwóch frontów ideologicznych, które nawzajem zarzucają sobie zawłaszczanie Polski. Wszystko inne jest pochodną i nie ma żadnego znaczenia. Dobra diagnoza to połowa sukcesu, więc ma pan ułatwione zadanie i teraz zamiast marzyć wystarczy znaleźć lekarstwo.
              Dodaj odpowiedź 22 19
                Odpowiedzi: 1
              • Lech Mazurek IP
                Treść została usunięta
                Dodaj odpowiedź 8 19
                  Odpowiedzi: 0
                • PiSduś IP
                  Treść została usunięta
                  Dodaj odpowiedź 9 39
                    Odpowiedzi: 1
                  • Obatel IP
                    Film "Smoleńsk" został najgorszym filmem 2016 roku. " Węże 2017" rozdane. Propagandowy film SF zgarnął węże w aż 7 kategoriach. Reżimówka Kurskiego te nominacje i werdykt z pewnością ocenzuruje i przemilczy. To może ten njus będzie doskonałym materiałem do kolejnego felietonu Rafała Ziemkiewicza.
                    Dodaj odpowiedź 7 36
                      Odpowiedzi: 0
                    • Jaś Fasola IP
                      Panie Ziemkiewicz. Daj pan spokój z tymi lemingami. A napisz i wyjaśnij Ciemnemu Ludowi, że brat Zbigniewa Ziobro Witold, objął właśnie lukratywną posadę w PZU, jako doradca prezesa i stąd podwyżka składek OC. Wcześniej w ramach obowiązującego nepotyzmu, żona Zera została prezesem Link4. Nie udało się wsadzić za kratki krakowskich lekarzy i wydoić odszkodowania za śmierć ojca, to trzeba iść w zaparte i próbować na inne sposoby.
                      Dodaj odpowiedź 11 44
                        Odpowiedzi: 0
                      • Tomek IP
                        Człowieku, nie ośmieszaj się. Jesteś jednym z brutalniejszych dziennikarzy. I to od bardzo dawna. Na tym udalo Ci się zbudowac tzw. popularkę- w porzadku, gratuluję. Każdy ma prawo do swojej strategii, twoja wiodła kanałami. Ale występować jednocześnie w roli magistra elegantarium świadczy o rodzaju autyzmu.
                        Zrozum, jesli na okrągło używasz np. słowa "kodomici", to już masz na dekadę wyrobiną normę plugastwa. Tak to dziala. PO to "mafia" (czyli bandyci), PiS to "sekta" (czyli świry). W ten sposob mamy "zagospodarwane" ok. 70% elektoratu. (klik, klik...). Jesli Gaz. Wyb. to “Gwno”, to zaproszony dziennikarz jest odpryskiem tej substancji, czyż nie?
                        Caly tekst, to tak jakby Urban nagle wystąpil z apelem o maniery w publicystyce. A ja myślę, że chciałbyś mieć jedno i drugie: dalej używac nieczystosci w felietonikach (kilk, kilk), a równcześnie wdziać przyciasny, ufajdany garnitur i fryzować siem na dżentelmena.
                        Dodaj odpowiedź 15 41
                          Odpowiedzi: 1
                        • Marcin IP
                          Zgadzam się z Panem Rafałem w 100%, ale niestety zdaję sobie też sprawę z tego, że to tylko pobożne życzenia.
                          Trwa wojna propagandowa gdzie media lewicowo-liberalne mające przytłaczającą przewagę, stosują kłamstwo i manipulację, a prawicowe po prostu starają się nie zaszkodzić obecnemu Rządowi (choć dalekiemu od idealności) dla dobra przyszłości Polski i Polaków. Czy to jest błąd?
                          Gdyby ostatnie wybory nie wygrało PiS tylko PO obecni jej zwolennicy może wreszcie przejrzeliby na oczy (jestem niepoprawnym optymistą), ale dla Polski byłoby już pewnie za późno...
                          Dlatego patrioci wybierają mniejsze zło, aby Polska była państwem dumnym, suwerennym i bezpiecznym, przymykając oko na wiele spraw dla dobra ojczyzny...
                          Dodaj odpowiedź 20 8
                            Odpowiedzi: 0
                          • zdziwieni z puszczy IP
                            Dobry tekst, dobra diagnoza, skutecznej terapii brak. Nowe wybory uwentualnie.
                            Dodaj odpowiedź 14 13
                              Odpowiedzi: 0
                            • homer IP
                              "Kto ciekaw, niech poczyta moje stare teksty. Kto nie ciekaw, też niech poczyta, bo do czytania mądrych rzeczy warto się czasem zmusić."

                              Mądrość jest u skromnych.
                              Dodaj odpowiedź 23 3
                                Odpowiedzi: 0
                              • spindr IP
                                »Kto ciekaw, niech poczyta moje stare teksty. Kto nie ciekaw, też niech poczyta, bo do czytania mądrych rzeczy warto się czasem zmusić.«

                                O tego częstego występowania i hołubienia w TVP ego pana RAZa nadęło się do niebezpiecznych rozmiarów. Istnieje duże prawdopodobieństwo jego eksplozji w atmosferze samoośmieszenia ;)
                                Dodaj odpowiedź 13 14
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także