W wywiadzie dla tygodnika "wSieci" prezydent pytany był o organizację referendum i kształt nowej konstytucji. Zapytany, jak powinny być rozłożone kompetencje w przypadku prezydenta i premiera, Andrzej Duda podkreślił, że na pewno należy je doprecyzować. – Ale chcę się dowiedzieć od Polaków jak oni by to widzieli. Czy są za prezydentem z wyboru powszechnego jak dzisiaj, czy woleliby wybieranego przez parlament? To bardzo ważne pytanie. Wiadomo, że w pierwszej opcji mandat prezydenta jest ogromny, że muszą iść za tym poważne uprawnienia. W drugiej funkcje stają się bardziej reprezentacyjne. Czas by wreszcie wypowiedzieli się w tej sprawie Polacy – oświadczył.
Głowa państwa zwróciła uwagę, że obecna konstytucja ma już przeszło 20 lat. Jak tłumaczył prezydent, przez ten czas wiele się zmieniło, pojawiły się także kolejne pokolenia Polaków, które powinny mieć wpływ na kształt państwa. – Moja córka urodziła się w 1995 roku, a dziś ma 22 lata. Wchodzą w życie kolejne generacje. One mają prawo wypowiedzieć się w sprawie kształtu państwa polskiego. To ma być konstytucja dla nich, bo dla nich ma być ta przyszła Rzeczpospolita. Ma być tak ukształtowana żeby była silna, bezpieczna, żeby niosła ludziom dobrobyt, żeby ludzie się w niej dobrze czuli, a władze miały narzędzia do spełniania swoich celów – przekonywał.
Pytany o samą organizację referendum, Andrzej Duda przyznał, że rozważa dwudniowe głosowanie. Jak przyznał, jednym z rozważanych terminów jest 11 listopada 2018 roku - setną rocznicę odzyskania niepodległości. – Mamy czas na tak precyzyjne decyzje. Na pewno dotrzymam słowa, że na 100-lecie odzyskania Niepodległości dumni Polacy mają się wypowiedzieć jakiej chcą przyszłości. Mamy półtora roku na dyskusję. Biorąc pod uwagę skalę wyzwania, wcale nie tak dużo czasu – wskazał prezydent.
