Problemy rządowego programu in vitro. "Na jakiej podstawie?"

Problemy rządowego programu in vitro. "Na jakiej podstawie?"

Dodano: 
Dziecko w szpitalu, zdjęcie ilustracyjne
Dziecko w szpitalu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / ALEX HOFFORD
Rządowy program finansowania in vitro staje pod znakiem zapytania. Kliniki prowadzące procedurę informują o dużych cięciach.

Dotychczas w ramach rządowego programu in vitro urodziło się ponad 10 tysięcy dzieci. Teraz jednak nad przyszłością programu zawisły czarne chmury – kliniki prowadzące procedurę zapłodnienia pozaustrojowego donoszą o poważnych cięciach. Dodatkowo z Ministerstwa Zdrowia odeszła Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, dyrektor Departamentu Równości w MZ odpowiedzialna za ten program.

– Przez mniejsze fundusze nawet o 100 par mniej przejdzie u nas procedurę, a środki wyczerpią się już w maju – powiedział rozmowie z tvn24.pl dr n. med. Damian Warzecha z Warszawskiego Szpitala Południowego.

Powodem obaw jest decyzja Ministerstwa Zdrowia w sprawie podziału środków na realizację rządowego programu in vitro w tym roku (w ubiegłym roku wydano na ten cel 600 mln zł). Dokument z 26 lutego dotyczy podziału pieniędzy dla 42 placówek w Polsce, publicznych i prywatnych.

"Efektywność rośnie"

– W Warszawskim Centrum Leczenia Niepłodności, działającym w ramach naszego szpitala, przyjmowane są nie tylko młode kobiety, które ze względu na wiek mają jednak większe szanse na zajście w ciążę, ale też pacjentki po 40. roku życia, również z obciążeniami kardiologicznymi, diabetologicznymi. Takie kobiety otrzymują u nas kompleksową opiekę – zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie Anna Łukasik, prezes Warszawskiego Szpitala Południowego.

Mówi, że w ubiegłym roku na 358 zakwalifikowanych do programu par, 70 kobiet to były pacjentki właśnie z tej grupy. – Decyzja resortu zdrowia, którą dostaliśmy w czwartek po południu, jest dla nas kompletnie niezrozumiała. Tym bardziej że MZ nie ma dostępu do danych medycznych pacjentek, nikt z resortu też nie występował do nas o takie dane. Na jakiej więc podstawie została podjęta decyzja o podziale środków? – zastanawia się Łukasik. – MZ wskazuje na efektywność, ale kto i jak tę efektywność zmierzył. Ja się bardzo chętnie poddam się takiemu rankingowi, nie mamy nic do ukrycia, bo u nas ta efektywność rośnie – dodaje.

Warszawski Szpital Południowy otrzymał o 2,7 mln zł mniej niż rok wcześniej. Problemy z płynnością finansową programu nie pojawiły się nagle. Już pod koniec ubiegłego roku do redakcji tvn24.pl i na Kontakt24 zaczęły napływać niepokojące sygnały od kobiet z całego kraju. Opisywały one sytuacje, w których procedury przerywano z dnia na dzień, zostawiając pary w medycznej i finansowej próżni" – czytany.

Czytaj też:
Ujawniono prawdę na temat rządowego programu in vitro

Źródło: tvn24.pl/ABC Zdrowie
Czytaj także