Uciszyć lekarzy, czyli o zakazie krytykowania szczepień
  • Jan PospieszalskiAutor:Jan Pospieszalski

Uciszyć lekarzy, czyli o zakazie krytykowania szczepień

Dodano: 2
Szczepienie przeciw COVID-19, zdjęcie ilustracyjne
Szczepienie przeciw COVID-19, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Nie dziennikarze, redaktorzy, pisarze, ale lekarze znaleźli się dziś na pierwszej linii walki o wolność słowa. Wkrótce zaczną stawać przed sądami lekarskim.

Zakończyły się postępowania przed izbami lekarskimi wobec 116 medyków, którzy odważyli się mieć inne zdanie na temat polityki zdrowotnej dotyczącej COVID-19. Należy się spodziewać, że wszyscy dostaną wezwania do stawienia się w sądach lekarskich. Zarzuty wobec nich nie odnoszą się do błędów medycznych czy szkód wyrządzonych pacjentom (bo przecież żadnych zgłoszeń nie było), ale dotyczą formułowanych opinii. Dlatego rozstrzygnięcia w tych procesach (gdzie stawką jest utrata uprawnień zawodowych) nie tylko będą kwestią branży medycznej, lecz także dotyczą nas wszystkich.

Zakaz wypowiadania się w sprawach fundamentalnej wagi, jaką jest zdrowie Polaków, zmuszenie do milczenia lub powtarzania tylko tych opinii, które prezentują władze izb lekarskich, jest pogwałceniem wolności słowa. Pikanterii dodaje to, że życie pozytywnie zweryfikowało większość twierdzeń uznawanych uporczywie przez NIL za „nienaukowe” czy „promujące postawy antyzdrowotne”. Zatem nie chodzi tylko o nasze zdrowie, ale o swobodę uczestnictwa w debacie publicznej.

Stawka jest wysoka

Sprawa jest ważna dla nas nie tylko jako pacjentów, lecz także jako obywateli demokratycznego państwa prawa. Od tego, jak zareagujemy na szykany wobec medyków, może zależeć bardzo wiele. Coraz więcej przesłanek świadczy o tym, że może nam grozić powtórka jakiejś kolejnej „pandemii”. Mówił o tym otwarcie w Davos Bill Gates. WHO przygotowuje narzędzia do globalnego zarządzania „zdrowiem”. Ponadto obecna w Davos australijska komisarz ds. bezpieczeństwa elektronicznego – Julie Inman Grant – uznała, że za dużo wolności i indywidualizmu jest w sieci, i wzywa globalnych regulatorów do „przekalibrowania” zakresu praw człowieka dotyczących używania Internetu. Wobec coraz potężniejszych mechanizmów kontroli, wobec międzynarodowych porozumień, które tworzą sprzysiężenia do walki z rzekomymi fake newsami, właśnie medycy są tymi, którzy bronią dziś wartości demokratycznych i wolności wypowiedzi.

Całość dostępna jest w 23/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 2
Czytaj także