Jaki powiedział, że Gronkiewicz-Waltz powinna "schować się pod swoje biurko", gdy główny beneficjent chce uchylenia decyzji wsprawie reprywatyzacyjnej. Jak mówił, odmowa zeznań przez Hannę Gronkiewicz-Waltz również wiele mówi. – Sądzę, że pani prezydent może się bać pytań o Noakowskiego 16, gdy na złodziejskiej prywatyzacji dorobiło się wiele osób, w tym członek jej rodziny. Kamienica pochodzi ze szmalcownictwa po Holokauście – mówił.
Przewodniczący komisji weryfikacyjnej stwierdził, że trzeba porównać to, co mówiła prezydent Warszaw z tym, co zeznają świadkowie. – Gronkiewicz-Waltz mówiła, że nic nie wiedziała. Wszyscy świadkowie potwierdzają, że wiedziała i podejmowała decyzje (...) Przez dekadę byli najlepszymi urzędnikami, a gdy zaczęli mówić nie po jej myśli, to nagle są niewiarygodni (...) Pani prezydent jest też wiceprzewodniczącą PO, a PO bierze odpowiedzialność za to wielkie złodziejstwo w Warszawie tak długo, jak będzie się pod tym podpisywała – dodał.

