Podczas wygłoszonego we wtorek orędzia o stanie państwa przed połączonymi izbami Kongresu USA prezydent Donald Trump mówił m.in. o efektach podjętej przez jego administrację walki z nielegalną migracją, która przyniosła olbrzymi spadek bezprawnych wtargnięć na terytorium USA. Podkreślał, że jego polityka gospodarcza poprawia stan życia Amerykanów.
W orędziu o stanie państwa, które media określają jako najdłuższe w historii, prezydent Donald Trump dużo uwagi poświęcił także Iranowi. Mówił o działaniach władz tego kraju, w wyniku których tylko w ostatnich miesiącach śmierć poniosło 32 tysiące uczestników protestów. Dzięki zabiegom USA, przekonywał amerykański przywódca, przed powieszeniem udało się uchronić wielu kolejnych Irańczyków. – To naprawdę okropni ludzie – podkreślał.
Kongresmen z transparentem wyprowadzony z sali
Wśród słuchaczy był demokratyczny kongresmen z Teksasu Al Green. Trzymał transparent z napisem "Black People Aren’t Apes" ("Czarni nie są małpami"). Było to nawiązanie do nagrania, które Trump opublikował w mediach społecznościowych na początku miesiąca. W materiale tym pojawiły się wizerunki byłego prezydenta Baracka Obamy oraz byłej pierwszej damy Michelle Obamy, przedstawione jako małpy.
Wkrótce po rozpoczęciu przemówienia pracownik obsługi wyprowadził kongesmena z sali obrad. W drodze do wyjścia kongresmen unosił transparent w stronę republikańskiej części sali. Republikanin z Teksasu, Troy Nehls, próbował wyrwać mu plakat.
– Sądząc po wyrazie jego twarzy, zrozumiał przekaz. Widział to, odebrał wiadomość – powiedział Al Green po wyprowadzeniu z sali. Przyznał, że zdaje sobie sprawę, iż część osób uważa jego gest za niewłaściwy. – Inni także zajmowali stanowisko i byli za to krytykowani. Doktor Martin Luther King trafił do więzienia za zajęcie stanowiska. Rosa Parks trafiła do więzienia za zajęcie stanowiska. Czasem trzeba tak zrobić – przekonywał.
Czytaj też:
Znamienne zachowanie Demokratów podczas orędzia. Trump miał jedną prośbę
