W czwartek minister spraw zagranicznych przedstawi informację o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku. Od godz. 9 do godz. 17.30 zaplanowano wystąpienia Radosława Sikorskiego, a także debatę po expose szefa MSZ.
Wirtualna Polska ujawnia główne tezy z wystąpienia Sikorskiego. "Mają dotyczyć wojny Rosji przeciwko Ukrainie, która jest zdefiniowana jako największe wyzwanie w kolejnych latach, oparcia polskiego bezpieczeństwa na członkostwie w UE i NATO oraz ochrony porządku międzynarodowego przed koncertem mocarstw. Jednocześnie sojusz z USA ma być kluczowy, ale Polska musi liczyć się ze zmianą priorytetów Waszyngtonu i odpowiednio się przygotować. Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski byłaby wygrana Rosji w wojnie z Ukrainą. Sikorski ma tu przedstawić wyliczenia, z których ma wynikać, że obrona krajów wschodniej flanki NATO kosztowałaby co najmniej 1200 mld euro".
W kwestii relacji z USA, minister ma wskazać, że Stany Zjednoczone to nasz kluczowy sojusznik, "ale musimy brać pod uwagę globalną zmianę priorytetów USA. Jednocześnie szef resortu dyplomacji zamierza podkreślać, że Polska jest i będzie prymusem w NATO, jeśli chodzi o wydatki na obronę".
Sikorski poda koszty polexitu
Według WP, Sikorski odniesie się do kwestii polexitu, wskazując, że to wielkie zagrożenie. "Sikorski ma podkreślić, że filarem polskiej pozycji gospodarczej i międzynarodowej jest członkostwo w UE. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ważnym wątkiem wystąpienia szefa MSZ ma być przestrzeganie przez polexitem. Jak pokazują badania, zwolennicy obecności Polski w UE przeważają, choć liczba osób akceptujących polexit wynosi od kilkunastu do nawet ponad 20 proc. w niektórych badaniach. A jednocześnie rosną w siłę partie polexitowe, jak Korona Konfederacji Polskiej Grzegorza Brauna czy eurosceptyczne, jak Konfederacja. Taki coraz silniejszy nurt widać także w najsilniejszym ugrupowaniu po prawej stronie, czyli PiS" – czytamy.
W swoim expose szef MSZ ma przedstawić wyliczenia dot. kosztów polexitu: "Jak wynika z szacunków dostępnych dla MSZ, w ciągu pierwszych 5-10 lat od wyjścia Polski z Unii Europejskiej nasz PKB spadłby od 4 do 7 proc., a płace nawet o 8 proc. Ucierpiałoby też polskie rolnictwo, bo eksport produktów mięsnych i mlecznych mógłby się zmniejszyć nawet o połowę".
Czytaj też:
"Musielibyśmy de facto wystąpić z UE". Zaskakujące słowa SzłapkiCzytaj też:
Zły sondaż dla entuzjastów integracji UE. Wyraźny trend wśród Polaków
