Dwóch chłopców w wieku trzech i pięciu lat oraz ich babcia zginęli w pożarze domku letniskowego do którego doszło w Wilczkowicach Dolnych w powiecie kozienickim na Mazowszu. Przyczyny pojawienia się ognia na razie nie są znane.
Po zgłoszeniu, jakie do służb dotarło o godz. 3.30 nad ranem, na miejsce pojechało 5 zastępów straży pożarnej. – Ogień był potężny – relacjonował dziennikarzowi RMF FM rzecznik straży pożarnej w Kozienicach.
Akcja gaśnicza została zakończona. Na miejscu pracuje prokuratura, która ustala przyczyny tragedii. Według ustaleń dziennikarza RMF FM, po wybuchu pożaru babcia próbowała ratować wnuków. "Ciała kobiety i jednego z chłopców zostały bowiem odnalezione na zewnątrz altany. W trakcie akcji gaśniczej okazało się, że w płonącym budynku jest jeszcze drugi chłopiec" – informuje rozgłośnia.
Źródło: RMF 24
