Już na początku posiedzenia Daszuta odmówił złożenia przyrzeczenia, powołując się na fakt, że jako obrońcę Marcina P. obowiązuje go "zakaz dowodowy".
Przesłuchanie już się zakończyło. Świadek milczał i nie odpowiadał na żadne pytania sejmowych śledczych.
– To jest kpina – stwierdził poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza.
– Czasami milczenie jest bardziej wymowne niż odpowiedzi – dodał Jarosław Krajewski z PiS.
W Amber Gold Polacy ulokowali ok. 850 mln zł. Zdecydowana większość tych pieniędzy zniknęła. Udało się zabezpieczyć jedynie 43 mln zł. Szefom spółki, Marcinowi P. i jego żonie Katarzynie, grozi 15 lat więzienia. Sprawę wyjaśnia sejmowa komisja śledcza kierowana przez Małgorzatę Wassermann.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
