Fałszywy alarm zgłoszono 3 listopada, w piątek rano. Jak podaje policja, do dyżurnego funkcjonariusza zadzwonił mężczyzna i powiedział, że podłożył bombę w jednym z radomszczańskich urzędów. Na miejsce skierowano policjantów w tym zespół minersko–pirotechniczny, który przeszukał budynek urzędu i okolice. O sytuacji zostały powiadomione również inne służby działające na terenie Radomska.
Ostatecznie służby potwierdziły, że był to fałszywy alarm, a w wyniku przeszukania funkcjonariusze nie znaleźli ładunku wybuchowego.
Policji szybko udało się jednak ustalić kto jest odpowiedzialny za zgłoszenie alarmu, a 41-latek został zatrzymany i trafił do aresztu. Mężczyzna nie umiał wytłumaczyć dlaczego zadzwonił na policję.
Decyzją prokuratury, od wczoraj wobec 41-atka zastosowano dozór policyjny. Jeśli prokuratura udowodni, że to on dzwonił na policję, grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
