Krzysztof Brejza w swoim wpisie w mediach społecznościowych twierdzi, że polscy policjanci podsłuchiwali za pomocą Pegasusa "osobistego wroga Zbigniewa Ziobry". Zdaniem polityka, informacja pochodzi ze środowiska funkcjonariuszy, w którym ma panować "popłoch".
"Informacja 100% z Policji. Cyberbronią Pegasus atakowany był znany, kontrowersyjny bloger, niedoszły polityk, wróg osobisty ZZ. Ataki nie z CBA, ale Policji. Obecnie popłoch w Policji, bo papiery na kontrolę operacyjną blogera były naciągane, mocno szyte, a więc odpowiedzialność z 231 jest realna" – napisał Brejza w serwisie X.
Mocna odpowiedź policji
Do wpisu Brejzy odnieśli się funkcjonariusze policji. Stanowczo zaprzeczyli nie tylko, że ktokolwiek był inwigilowany, ale że w ogóle policja posiada dostęp do Pegasusa. We wpisie zapowiedziano także zawiadomienie prokuratury.
"Dość kłamstw i manipulacji. @PolskaPolicja nie posiada „cyberbroni”, nie inwigilowała „blogera” ani nie wykonywała nigdy żadnych czynności opisanych przez Pana. W związku z tymi insynuacjami zobowiązani jesteśmy skierować zawiadomienie do prokuratury chroniąc dobre imię formacji" – czytamy we wpisie.
Afera Pegasusa
Afera z oprogramowaniem szpiegowskim Pegasus wybuchła w grudniu 2021 roku. Wówczas agencja prasowa Associated Press ujawniła, że w 2019 roku podsłuchiwane miały być telefony komórkowe mec. Romana Giertycha, Ewy Wrzosek oraz senatora Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy, który w tym czasie był szefem kampanii komitetu Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi.
Następnie media obiegła również informacja o kolejnych dwóch osobach, które mogły być inwigilowane za pomocą Pegasusa. To lider AgroUnii Michał Kołodziejczak oraz dziennikarz Tomasz Szwejgiert.
Czytaj też:
"Szokujące informacje". Brejza przerwał kampanię wyborcząCzytaj też:
Brejza rezygnuje z immunitetu. "Nie boję się nikogo"
