Prof. Krysiak: Za grożenie prof. Glapińskiemu Tusk trafi na dywanik

Prof. Krysiak: Za grożenie prof. Glapińskiemu Tusk trafi na dywanik

Dodano: 
Prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista, Instytut Myśli Schumana
Prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista, Instytut Myśli Schumana Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
- Tusk działa na rzecz destrukcji systemu finansowego w Polsce - mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista, Instytut Myśli Schumana.

DoRzeczy.pl: Większość sejmowa wciąż mówi o postawieniu profesora Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Czy takie działanie odbiłoby się na polskich finansach?

Prof. Zbigniew Krysiak: Tusk działa na rzecz destrukcji systemu finansowego w Polsce, na odstraszenie inwestorów, którzy będą cofali się z inwestycjami. To nie atak na prof. Glapińskiego, a na Narodowy Bank Polski i Radę Polityki Pieniężnej, czyli autonomiczne, niezależne organy konstytucyjne. To osobiste, wymyślone uwagi Tuska w stronę Glapińskiego. To nie jest problem, bo za chwilę to się rozejdzie i wyciszy. Natomiast cały świat finansowy, inwestorzy to zapamiętają i będą wiedzieli, że kolejne działania Tuska są niepewne. To znak zapytania.

Jakie mogą być konsekwencje?

Grozi nam obniżenie ratingów, zwiększy to koszt finansowania, a budżet będzie w gorszej sytuacji. To będzie łańcuch: jeśli nie będzie inwestycji, to będzie wzrost bezrobocia. To igranie z ogniem. Dobrze, że szefowa Europejskiego Banku Centralnego przesłała list, w którym pisze, że staje w obronie prof. Glapińskiego. Tusk za chwilę będzie stawiany na dywanik przez różne instytucje europejskie.

Z jakiego powodu?

To finalnie działanie przeciw interesom gospodarczym, które są ważne dla innych krajów. Takie działanie od razu spowoduje, że może dojść do wzrostu inflacji, stóp procentowych. Ta chęć takich firm jak Simens do stawiania tutaj wiatraków, mimo że to agresywna polityka wobec Polski, będzie przyhamowana. Wydaje mi się, że za chwilę Tusk będzie wezwany do Brukseli i dostanie reprymendę, bo uznają, że to de facto nie są działanie na wymyślone zdyscyplinowane tej czy innej osoby w polskim systemie finansowym. To działanie na destabilizację. A dzisiaj, kiedy gospodarka niemiecka jest w recesji, na koniec roku będzie minus 1 proc. spadku, a my, Trójmorze, jesteśmy istotnym partnerem.

Odstraszanie inwestorów doprowadziłoby do pogłębienia sytuacji gospodarczej w Niemczech. Tusk nie przemyślał tego, sądzi, że dostał zielone światło na wolną amerykankę, że to oczekiwanie ze wszystkich stron – Niemiec i Brukseli. Oczywiście zapomniał, że tu jest interes Niemiec i dominacja gospodarcza, ale nie w ten sposób jak on to robi. Za chwilę będzie miał wiele osób, podmiotów i instytucji przeciwko sobie.

Czytaj też:
Szef radnych PiS: Podejście Trzaskowskiego jest lewicowo-komunistyczne
Czytaj też:
Ardanowski: Nie spodziewaliśmy się czarnej niewdzięczności od Ukrainy

Czytaj także