KrajMateusz Morawiecki może więcej

Mateusz Morawiecki może więcej

Antoni Macierewicz, Mateusz Morawiecki
Antoni Macierewicz, Mateusz Morawiecki / Źródło: PAP / Bartłomiej Zborowski
Dodano
Nie ma co udawać – zaskoczeni byli wszyscy. O ile zmiany na stanowiskach ministra spraw zagranicznych czy ministra zdrowia były łatwe do przewidzenia, o tyle informacja o odwołaniu Antoniego Macierewicza spadła niczym grom z jasnego nieba. To była w pełnym tego słowa znaczenia niespodzianka. Jakie wnioski płyną z całej sytuacji?

Pierwszy jest banalny. Obecne kierownictwo PiS jest, co się tyczy wypływu najważniejszych informacji, wyjątkowo szczelne. Post factum oczywiście wielu obserwatorów przyznaje się do wcześniejszej wiedzy, tyle że to klasyczne robienie dobrej miny do złej gry. Tak jak w przypadku nominacji na funkcję premiera, tak też w przypadku dymisji ministra Macierewicza, a może jeszcze bardziej, Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się zachować do ostatnich chwil ścisłą tajemnicę. Jest to możliwe, bo – i to wniosek drugi – wbrew powszechnemu przekonaniu o „nieusuwalności” i „niezależnym zapleczu politycznym” poszczególnych polityków, to prezes PiS ostatecznie podejmuje kluczowe decyzje.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 3/2018
Cały felieton dostępny jest w 3/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api
O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także