Jak prawnicy niszczą Rzeczpospolitą

Jak prawnicy niszczą Rzeczpospolitą

Dodano: 
Temida
Temida Źródło: PAP
Mikołaj Drozdowicz || Rolę dawnej rozpasanej magnaterii przejęła obecnie arystokracja prawnicza. Należy odebrać państwo oszalałym prawnikom, a przywrócić je obywatelom.

Kiedy obserwuję współczesną polską rzeczywistość polityczną, przypomina mi się wiersz Wacława Potockiego "Nierządem Polska stoi". Ta XVII-wieczna fraszka o państwie i prawie poraża swoją aktualnością: "Co rok to nowe prawa i constitucye, ale właśnie w tej wadze jako minucye. Poty leżą na stole, poty nam się zdadzą. Póki astrologowie inszych nie wydadzą". To opowieść o słabości państwa i zmieniających się prawach niczym prognozy pogody astrologów. O nierówności wobec prawa, o uprzywilejowanych warstwach społecznych niezważających na dobro ojczyzny. I o konsekwencjach takiego stanu rzeczy, dla większości społeczeństwa opłakanych, a opisanych przez poetę słowami: "Że niejeden niestetyż z serdecznym dziś płaczem, z dziatkami cudze kąty pociera tułaczem".

Nie ulega wątpliwości, że rolę dawnej rozpasanej magnaterii przejęła obecnie arystokracja prawnicza. To osobliwa grupa społeczna. Ludzie w dużej części pozbawieni zasad, cyniczni, zaprzedający się interesom oraz ideologii. Niektórzy ukrywający ubiór za prawniczymi togami podkreślającymi elitarność, inni wręcz przeciwnie epatujący wyglądem. Jest nawet pewien kanon mody czy urody na prawnika z dużej warszawskiej kancelarii. Obowiązkowo okulary podkreślające status oraz inteligencję, modny garnitur, specyficzna fryzura i przede wszystkim przećwiczony frazes w ustach. A w zasadzie pełno frazesów. O kryzysie praworządności, obronie wartości i demokracji, równości i tolerancji. Najpoważniejszym atrybutem współczesnego prawnika jest umiejętność budowania narracji, a raczej wpisywanie się w trendy wyznaczane na antenie TVN czy na łamach "Gazety Wyborczej".

Artykuł został opublikowany w 7/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także