Kobieta przekonuje, że działacze Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie grozili jej mężowi, ostrzegając go, że zniszczą go za to, że ten odebrał dofinansowanie na geotermię o. Rydzykowi. Żona polityka PO podkreśliła, że nie wierzy ani w uczciwy proces, ani w jego uniewinnienie. Kobieta twierdzi, że przed "zemstą" Rydzyka ostrzegali ją nawet inni hierarchowie kościelni.
Drugą osobą, która ma być odpowiedzialna za los jej męża jest szef MSWiA Joachim Brudziński. Jej zdaniem Brudziński ma "nienawidzić" jej męża, gdyż na Pomorzu Zachodnim zawsze wygrywała Platforma Obywatelska.
"Jeszcze się mną zajmą"
Renata Listowska-Gawłowska przekonuje w wywiadzie udzielonym portalowi Onet.pl, że pani prokurator, która przyjęła jej męża, miała go zastraszać w obecności Romana Giertycha, że jeszcze "zajmą się" jego żoną. – Śmiałam się poskarżyć na to, jak służby zachowywały się w domu podczas przeszukania – mówi kobieta.
Listowska-Gawłowska stwierdziła, że obawia się iż jej mąż zginie w niewyjaśnionych okoliczności, gdyż jej zdaniem tak ostatnio dzieje się choćby na policyjnych komisariatach. Kobieta sugeruje, że jej mąż może zostać zamordowany.
Kobieta przekonuje, że służby chcą złamać jej męża. W tym celu uprzykrza się życie jego rodzinie oraz utrudnia widzenia małżonków. – Nie wiem czego oni oczekują. Czy oni chcą, żeby się przyznał do czegoś, czego nie zrobił? Bo powiedzą, że zrobią krzywdę mi, albo synowi? – pyta w rozmowie z Onetem. – Dla mnie to bolszewickie podejście – twierdzi.
Czytaj też:
Gawłowski w areszcie. Żona: Boję się o życie mężaCzytaj też:
Giertych wzywa Ziobrę do natychmiastowego uwolnienia Gawłowskiego
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
