KrajKijów-Warszawa: „Czeka nas nowy konflikt”

Kijów-Warszawa: „Czeka nas nowy konflikt”

Obywatele Ukrainy podczas uroczystości ku pamięci ofiar akcji odwetowej przeprowadzonej w 1944 przez oddziały AK w miejscowości Sahryń na Lubelszczyźnie
Obywatele Ukrainy podczas uroczystości ku pamięci ofiar akcji odwetowej przeprowadzonej w 1944 przez oddziały AK w miejscowości Sahryń na Lubelszczyźnie / Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
Dodano 127
JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE | Polacy nie chcą dyskusji z Ukraińcami na temat historii – żali się Jurij Panczenko na łamach portalu „Europejska Prawda”.

Nie milkną echa tegorocznych obchodów „krwawej niedzieli” o konkurencyjnej uroczystości z udziałem ukraińskiego prezydenta. Choć dokonana na ukraińskiej ludności cywilnej zbrodnia w Sahryniu miała miejsce w marcu, Petro Poroszenko postanowił uczcić ją w lipcu, by tym samym stworzyć fałszywe wrażenie symetrii win pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Wojewoda lubelski zgłosił do prokuratury kontrowersyjną wypowiedź Grzegorza Kuprianowicza. Ten działacz mniejszości ukraińskiej w Polsce stwierdził w obecności Poroszenki m.in., że ofiary Sahrynia zginęły tylko dlatego, że mówiły w innym języku i wyznawały inną wiarę niż większość. Zbrodnię, którą nawet wyważony prof. Grzegorz Motyka nazywa akcją odwetowo-uprzedzającą, Kuprianowicz określa mianem „zbrodni przeciwko ludzkości”. „Na rozwój tej sprawy w znacznej mierze wpływa polityka” – twierdzi Jurij Panczenko na łamach „Europejskiej Prawdy”. – „Jesienią w Polsce zostaną przeprowadzone wybory samorządowe. W graniczących z Ukrainą województwach południowo-wschodnich temat historycznych przewin z pewnością będzie jednym z kluczowych instrumentów mobilizacji zwolenników obecnej władzy”. Panczenko, jak zwykle, w dyskursie na temat Wołynia doszukuje się przede wszystkim zwykłej politycznej gry. Jego zdaniem polskie władze najchętniej obniżyłyby poziom emocji w sporze z Ukrainą. Świadczyć mają o tym dość spokojne obchody rocznicy „krwawej niedzieli”. „Jednak konflikt zaszedł za daleko. Ogon macha psem. Dlatego niedyplomatyczne zachowanie wojewody lubelskiego (połączone z atakiem na prezydenta sąsiedniego państwa) zostało skrytykowane tylko przed jednego z parlamentarzystów opozycji” – pisze Panczenko. Oczywiście, zachowania Poroszenki, który zakpił z pamięci o Wołyniu, przyjeżdżając do Sahrynia, zamiast celebrować rocznicę ukraińskiej zbrodni wspólnie z polskim prezydentem, publicysta już nie nazywa „niedyplomatycznym”. Owszem, Panczenko zauważa, że w Polsce negatywnie odebrano przyjazd prezydenta Ukrainy. Nie podziela jednak polskiego oburzenia. Po pierwsze dlatego, że polscy historycy nie negują faktu zbrodni w Sahryniu. Po drugie dlatego, że przecież na przyjazd Poroszenki Warszawa się zgodziła. Czyli – Polacy sami są sobie winni.

Według Panczenki polskie władze nie mogły skrytykować wojewody lubelskiego, ponieważ same do niedawna rozdmuchiwały konflikt o historię. „Dżin nienawiści uleciał z butelki zbyt daleko, żeby można go było na powrót schować” – pisze publicysta. Jego zdaniem sprawa Kuprianowicza może ucichnąć po wyborach samorządowych, gdy temat Wołynia nie będzie już tak nośny. „Nie można jednak przesadnie liczyć na taki scenariusz. Na działania wojewody lubelskiego już zareagowała strona ukraińska, przysłała oficjalną notę do polskiego MSZ. I jeśli przeciwko Kuprianowiczowi zostanie wszczęte śledztwo, konflikt wyjdzie na zupełnie inny poziom, który będzie już wymagał stałego zaangażowania (władz) Ukrainy” – uważa Panczenko. – „Nie chodzi tylko o osobisty los historyka pochodzenia ukraińskiego (chociaż już sam ten fakt wymaga naszej reakcji). Jeśli zostanie zrealizowany najczarniejszy scenariusz tej sprawy, zostanie stworzony skrajnie negatywny precedens, który ostatecznie uniemożliwi dyskusje pomiędzy Polską a Ukrainą na tematy historyczne. Bo to nie dyskusja, tylko ultimatum, kiedy do wyboru są dwa warianty: uznanie polskiego punktu widzenia albo kara”. O tyle można się zgodzić, że ukaranie historyka (działacza mniejszości, ale jednak historyka) mogłoby rzeczywiście zamknąć otwartą dyskusję pomiędzy badaczami. Warto dyskutować na argumenty, nawet jeśli argumenty strony ukraińskiej bywają absurdalne i ahistoryczne.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 127
  • Tomek IP
    Ukraina to nie jest państwo. To sztuczny twór, powstały na chwiejnych fundamentach z bestialsko zamordowanych polskich kobiet, dzieci i starców.

    Ukraińcy to nie są ludzie. To słowiańsko-chazarsko-azjatyckie kundle, wyprane z kultury i empatii, posiadające najgorsze wady każdej z tych nacji.

    Abominacja zwana ukrainą, nigdy nie powinna powstać. To nowotwór złośliwy europy wschodniej.

    Dopóki ta dzicz nie zaakceptuje rzezi wołyńskiej jako ludobójstwa i zbrodni przeciw ludzkości, nie ma dla niej miejsca w cywilizowanej Europie.
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 0
    • brrrrrrrr IP
      O czym Ludzie w Polsce powinni wiedziec, a troche niewiedza, panstwo Ukrainskie to jest w zasadzie dzisiaj kompletna fikcja, ono tak naprawde juz upadlo, bez poparcia fiskalnego i politycznego czy militarnego obecne wladze w Kijowie w 24 godzin by upadly i prawdopodobnie natychmiast by uciekly w kierunku zachodnim. Tam sa tylko strefy roznych interesow i wplywow zwlaszcza oligarchow z prawem czy posiadaniem obywatelstwa Izraela, Anglii, Rosji czy innych krajow, bo za pieniadze mozna wszystko kupic, tylko w jednym przypadku trzeba miec udowodnione konkretne pochodzenie religijne, azeby wyjechac do ziemi obiecanej i tam szostac jako obywatel. Tam sie roi od grup roznych interesow miedzy innymi polskich, ale w pierwszej linie rosyjskich i oczywiscie amerykanskich, bo obecne wladze w Kijowie sa na garnuszku ich kuratorow zza oceanu, bez ich panow czy nawet wlascicieli z Waszyngtonu obecne wladze na Ukrainie nie sa w stanie zdecydowac absolutnie nic, do tego od lat tylko jezdza po wszystkich krajach, azeby dostawac na bierzaca i tak na prawde darmowe pieniadze na wlasne prywatne interesy. Ukraincy sie na to patrzjak sa wtracani w skrajna nedze i chyba z czasem straca ostatnie krople cierpliwosci i przegonia tych bezgranicznych kleptomanow u wladzy gdzie piepsz rosnie. Wtedy polityczna i geograficzna mapa Ukrainy bedzie pisana na nowo, wcale nie przez zewnetrzna agresje, ale raczej przez wewnetrzna implozje wszelkiej wladzy i jej autorytetu. Kiedys jeden Szwed powiedzial do nmnie mam nadzieje ze tylko zartem, Ukraincy to sa biali czarni, ( doslownie cytat z pamieci: de närvarande Ukrainer är vita negrer), oni jak on stwierdzil nie sa w stanie sie sami rzadzic, zawsze beda potrzebowac jakis panow nad soba, Polakow, Austriakow, Niemcow, Ruskich itd., jak zawsze to bywalo w historii. I tak jak w Afryce oni sa mistrzami w dostawaniu pomocy humanitarnej, a winni ich problemow obojetnie w czym sa zawsze inni, nigdy oni sami, doslownie jest tu tak samo jak w czarnej Afryce. Sam jemu natychmiast stanowczo zaprzeczylem, ale ta szokujaca dla mnie i nie do przyjecia wypowiedz rodowitego Szweda na temat Ukrainy powraca od czasu do czasu jakims fleshem, zastanawiam sie dlaczego tego nie moge zapomniec.
      Dodaj odpowiedź 31 0
        Odpowiedzi: 1
      • co za bełkot: IP
        "Warto dyskutować na argumenty, nawet jeśli argumenty strony ukraińskiej bywają absurdalne i ahistoryczne."
        Dodaj odpowiedź 11 4
          Odpowiedzi: 0
        • magic IP
          Jestem za zaostrzeniem stosunków i kontrolą napływu tej szumowiny, która się wlewa milionami i doprowadziła do spadku bezpieczeństwa w Polsce. Fala brutalnej przestępczości w nowych formach, wcześniej w Polsce nieznanych rozszerza się każdego dnia.
          Dodaj odpowiedź 70 1
            Odpowiedzi: 0
          • rychu IP
            To juz mamy Europejska Prawde komitet centralny jest NKWD-BND JEST brakuje pierwszego sekretarza bo ten pijak sie nie nadaje
            Dodaj odpowiedź 30 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także