W czasach rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego część prawicowych gazet co i rusz informowała o problemach z ich dostępnością w kioskach. Teraz, podobny problem zgłaszają czytelnicy „Gazety Wyborczej”.
Dziennika ma brakować w wielu punktach, w których dotychczas był dostępny. Sprawa okazała się na tyle poważna, że głos zabrał zastępca redaktora naczelnego „GW”, Jarosław Kurski. Jak tłumaczy, braki gazety wynikają z problemów z jednym z największych krajowych kolporterów:
„Powodem są kłopoty z jednym z największych dystrybutorów prasy w Polsce, który zalega nam z płatnościami. (…) By ograniczać straty, zmniejszyliśmy nakłady gazety kolportowane przez tego dystrybutora. I właśnie dlatego w wielu punktach, w których kupowaliście Państwo nas od lat, gazety jest bardzo mało lub nie ma jej wcale. Przepraszamy, choć za tę sytuację nie ponosimy odpowiedzialności. Nie mogliśmy jednak postąpić inaczej” – napisał Jarosław Kurski.
W dalszej części teksu znajdują się porady dla czytelników, co zrobić, by gazetę kupić.
Czytaj też:
W „Gazecie Wyborczej” apel do katolików. By walczyli z pedofilią i… homofobią Kościoła
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
