W wywiadzie udzielonym "Frondzie" ks. prof. Andrzej Kobyliński, filozof, etyk, prof. UKSW został zapytany między innymi o sprawę listu Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. Pytanie padło także w kontekście agresji Izraela i USA na Iran. Ksiądz profesor został poproszony o ocenę określenia współczesnego Izraela "narodem wybranym".
Prof. Kobyliński nadmienił, że w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego nie chce dolewać oliwy do ognia, dlatego pominął swoje osobiste stanowisko filozoficzno-teologiczne w tym zakresie. Wskazał natomiast w kontekście zaistniałego sporu doktrynalnego cztery ważne w jego ocenie kwestie.
Katolicyzm liberalny a katolicyzm konserwatywny
"Po pierwsze, ożywiona debata publiczna wokół listu biskupów wyraźnie pokazuje ogromną różnicę istniejącą w naszym kraju między katolicyzmem liberalnym a katolicyzmem konserwatywnym. Te dwa nurty religijne, coraz bardziej sobie obce, mają swoich wyraźnych liderów. Najważniejszym punktem odniesienia dla katolików liberalnych jest kard. Grzegorz Ryś, natomiast dla katolików konserwatywnych taką postacią jest Paweł Lisicki" – powiedział ks. Kobyliński.
Listy w kościele? Praktyka pasująca raczej do PRL
Drugie zagadnienie dotyczy niezbyt zrozumiałej praktyki w polskich świątyniach. Ksiądz profesor powiedział, że nie zna poza naszym krajem żadnego innego, w którym w kościołach rzymskokatolickich, w trakcie niedzielnych Mszy świętych, byłyby czytane listy biskupów zamiast kazań. "Jaka jest podstawa prawna rozwiązania, które obowiązuje w Kościele katolickim w Polsce? Owszem, takie listy-kazania miały swoje znaczenie w czasach komunistycznych, ponieważ umożliwiały kontakt biskupom z wiernymi. Natomiast dzisiaj trudno wskazać jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie kontynuowania tej praktyki" – zwrócił uwagę.
Większość proboszczów i wikariuszy nie odczytała listu
Kolejna kwestia to dotycząca listu Konferencji Episkopatu Polski wiąże się z wyraźnym oporem księży wobec tego pisma. Tu prof. Kobyliński zwrócił uwagę na badania Marcina Palade, cenionego autora opracowań i analiz z zakresu preferencji społeczno-politycznych i geografii wyborczej w Polsce. "Z jego badań wynika, że ten list biskupów został przeczytany w ok. 10 proc. parafii rzymskokatolickich w naszym kraju. Owszem, część księży nie czytała tego tekstu z powodu prowadzonych w tym czasie rekolekcji wielkopostnych. Jednak było także wielu proboszczów i wikariuszy, którzy nie czytali listu biskupów, ponieważ się z nim nie zgadzają. Ten masowy bojkot stanowiska biskupów przez księży to być może pierwsze tego rodzaju wydarzenie w dziejach Kościoła katolickiego w naszym kraju" – powiedział duchowny.
Ks. prof. Kobyliński: Czego naucza się w seminariach?
W związku z całą sprawą prof. Kobyliński zaapelował o refleksję na temat kondycji polskich seminariów duchownych. "Po czwarte, spór o list biskupów z okazji 40. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej stanowi doskonałą okazję, aby zapytać o to, czego się obecnie naucza w seminariach duchownych przyszłych księży i zakonników, gdy chodzi o rozumienie judaizmu, dialogu chrześcijańsko-żydowskiego czy syjonizmu chrześcijańskiego. Szkoda, że ta niezwykle istotna sprawa prawie nikogo nie interesuje" – wyraził ubolewanie.
Czytaj też:
Wojna na Bliskim Wschodzie a chrześcijański syjonizm. Ważna prelekcja Pawła Lisickiego
