– W Mikołajki, 6 grudnia, widzowie Kanału Zero będą mogli spędzić czas z prezydentem Karolem Nawrockim. Już teraz wszystkich do tego serdecznie zapraszam. Jakiś czas temu ustaliliśmy z panem prezydentem, że będzie co jakiś czas odpowiadał na telefony naszych widzów, więc do zobaczenia – ogłosił Krzysztof Stanowski w sobotę.
Dziennikarz stwierdził, że jego kanał jest dostępny także dla Donalda Tuska. – A jeśli pan, panie premierze, patrzy, że prezydentowi rośnie, zwłaszcza wśród młodych i chciałby pan być może to zmienić, to też zapraszam. Studio jest dla pana. Więc zapraszam na wywiad, a jak chce pan przyjść z Giertychem, to można nawet z Giertychem i wszystkimi możliwymi służbami, żeby nas posprawdzać. Możecie przyjść i pozrywać podłogi – stwierdził ironicznie, nawiązując do ostatnich wpisów Romana Giertycha, który oskarża Krzysztofa Stanowskiego o niejasne powiązania finansowe, a także sprzyjanie PiS-owi.
– Ale tak zupełnie serio – niech pan przyjdzie na normalną rozmowę. Będzie pan mógł jak każdy nasz gość swobodnie przedstawić poglądy na każdą sprawę, także na nasz kanał, jeśli ma pan o nas równie negatywne zdanie co pański współpracownik. Był u nas szef MSZ, minister sprawiedliwości, minister cyfryzacji, szef MON. Może czas także na szefa Rady Ministrów – podsumował szef Kanału Zero.
Giertych ostrzega Stanowskiego. Twórca Kanału Zero odpowiada
30 października w mediach społecznościowych Krzysztofa Stanowskiego i Kanału Zero pojawiło się oświadczenie o nowej długotrwałej współpracy reklamowej. Tym razem medium połączyło siły z firmą UncensorVPN. Szybko pojawiło się jednak wiele komentarzy, odradzających Krzysztofowi Stanowskiemu tę współpracę. Internauci i eksperci podważają wiarygodność dostawcy i bezpieczeństwo usługi.
Sprawie przyjrzał się m.in. youtuber Konopskyy. W materiale filmowym zatytułowanym "Kanał Zero wykorzystany do prania brudnych pieniędzy?" sugerował, że działalność właściciela wspomnianej firmy może nosić znamiona zorganizowanej grupy przestępczej powiązanej z oszustwami, praniem brudnych pieniędzy czy pornografią.
"Jeśli właściciel Uncesora uwiarygodni się przed społecznością internetową i przestanie wzbudzać kontrowersje, to wrócimy do współpracy. Jeśli tego nie zrobi – reklamy tego VPN-a nie pojawią się w Kanale Zero" – napisał w środę wieczorem twórca Kanału Zero, ogłaszając zawieszenie współpracy z reklamodawcą.
Giertych nie odpuszcza. Ostra wymiana zdań ze Stanowskim
Na materiał Konopskyyego od razu zareagował Roman Giertych, który opublikował kilka postów skierowanych w stronę Stanowskiego. Zapowiedział również interpelację do Ministra Sprawiedliwości w sprawie efektów toczących się wokół tej sprawy śledztw. "Trzeba wyjaśnić czy prawdą jest, że największy kanał na YouTube, do którego przychodzą różni politycy, jest ekspozyturą (świadomą lub nie – to musi ustalić śledztwo) grupy przestępczej zajmującej się handlem kobietami, praniem brudnych pieniędzy z tego handlu i pornografią" – poinformował polityk na platformie X.
W czwartek pomiędzy politykiem i dziennikarzem doszło do ostrej wymiany zdań.
"Na miejscu @K_Stanowski złożyłbym doniesienie do prokuratury na opisane praktyki. Inaczej może ktoś złożyć zawiadomienie wskazując na to, że Kanał Zero mógł być wykorzystany do prania pieniędzy zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem kobietami i pornografią" – napisał Giertych, zamieszczając materiał TVN24 na ten temat.
"Ja z kolei gdybym był na Pana miejscu to opowiedziałbym ludziom jak to możliwe, że pański pomagier, pseudonim "Foka", narobił takich numerów i w dodatku nic Panu nie powiedział. A jeśli Pański wpis ma mnie przestraszyć to muszę odpowiedzieć znanym powiedzonkiem: nie strasz, nie strasz, bo się... Dalej wiadomo" – odpowiedział mu twórca Kanału Zero.
"Jeżeli chodzi panu o Sebastiana J…. to uprzejmie przypominam, że sąd stwierdził brak uprawdopodobnienia jakichkolwiek zarzutów dla niego, a Rzeczpospolita Polska wypłaciła mu już zadośćuczynienie. Czego i Panu życzę jeśli będzie miał Pan kłopoty prawne (na co niestety wygląda)" – nie odpuszczał polityk.
"Przecież ja z podziwem o nim piszę. Niby prosty chłop, a prawdziwy mistrz inwestycji. Bycie pańskim kierowcą to jak wygrana w totka, można się z pewnością dużo nauczyć" – nie odpuszczał Stanowski.
"Jeżeli stara się Pan o pracę u mnie to niestety za często wyjeżdża Pan na wakacje, a ja jestem pracoholikiem, więc muszę odmówić. Kiedyś Ziobrze odmówiłem i patrz Pan teraz nie miałbym z niego w Polsce żadnego pożytku" – odpowiedział mu Giertych.
"Da się to połączyć. Mógłbym Pana za dwa lata odwieźć do Włoch" – zakończył wymianę dziennikarz.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
