Wstrząsające słowa córki Jaworka. "To my miałyśmy być celem"

Wstrząsające słowa córki Jaworka. "To my miałyśmy być celem"

Dodano: 
Dom w miejscowości Borowce (pow. częstochowski), w którym 10 lipca 2021 r. doszło do zabójstwa trzyosobowej rodziny
Dom w miejscowości Borowce (pow. częstochowski), w którym 10 lipca 2021 r. doszło do zabójstwa trzyosobowej rodziny Źródło: PAP / Waldemar Deska
Córka Jacka Jaworka złożyła zeznania przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. Relacja kobiety jest wstrząsająca. Według niej, to ona i jej matka miały być celem mordercy z Borowców.

Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie toczy się proces Teresy D. Kobieta oskarżona jest o ukrywanie swojego krewnego Jacka Jaworka. Zeznania w sprawie złożyła córka potrójnego mordercy z Borowców.

Córka Jaworka: To ja i mama miałyśmy być jego celem

Okazuje się, że 28-latka po dokonanej przez ojca zbrodni zmieniła nazwisko. Nie chce być kojarzona z ojcem mordercą. Nie chce również, aby jej dzieci dowiedziały się, kim był ich dziadek.

Z relacji kobiety wynika, że po morderstwie w Borowcach obawiała się, że ojciec pojawi się w ich domy w Częstochowie. Przez lata, do czasu ujawnienia ciała Jaworka, żyła w ciągłym strachu.

– To ja i mama miałyśmy być jego celem. Janusz, Justyna nie byli jego celem. Zabił ich w emocjach – przekonywała. Według kobiety, głównym powodem zbrodni, nie były rozliczenia majątkowe. Jak tłumaczyła, Jaworek miał mieć pretensje do swoich ofiar, że utrzymują dobre relacje z jego byłą żoną. To właśnie miało go rozwścieczyć pamiętnej nocy.

28-latka ujawniła tajemnice rodzinne stwierdzając, że wszystko zaczęło się przez nią. – Powiedziałam mamie, że nie chcemy tak żyć, że mamy prawo do spokoju i namówiłam mamę na rozwód – zdradziła w sądzie. Po rozwodzie z żoną, Jaworek miał wyrzec się córki i oskarżyć ją o rozbicie rodziny. – Ojciec "był nie do życia". Zastraszał nas, mówił, że jesteśmy gównem – zeznawała.

Koszmar w domu Jaworków. "Wszczynał awantury o byle co"

Życie z Jaworkiem miało być koszmarem. Wspominając dzieciństwo kobieta tłumaczyła, że ojciec faworyzował tylko jedno ze swoich dzieci.

– Potrafił perfekcyjnie kogoś omotać. Moją mamę podporządkował sobie. Mamie trudno było się z tego wyrwać, gdy pojawili się młodsi bracia, było jeszcze trudniej jej uwolnić się od niego. Awantury nawarstwiały się jeszcze bardziej. Ojciec mówił do mamy, że ją zabije, gdy odejdzie od niego, albo będzie miał ją do śmierci. Robił celowo sprzeczki, wszczynał awantury o byle co. Kwitował to wtedy, że ludzie będą jeszcze o nim głośno mówić – relacjonowała. Podczas jednej z awantur, Jaworek miał przystawić żonie do gardła szablę.

Kobieta wyznała, że po zbrodni w Borowcach przestała traktować ojca jak człowieka. Do dziś nie odwiedziła jego grobu. Mówiąc o ojcu używa określenia "pan Jacek".

Czytaj też:
"Zdziwko, co?". Śledczy dotarli do nagrania Jacka Jaworka
Czytaj też:
Nieoczekiwany zwrot ws. ciotki Jaworka. "W trybie natychmiastowym"
Czytaj też:
"Przygarnęła siostrzeńca, który zabił jej siostrzeńca"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Fakt
Czytaj także