Telewizja Republika podała, że Sąd Rejonowy w Piasecznie aresztował na trzy miesiące jednego z przełożonych oddziałów prewencji stołecznej policji. Postawiono mu zarzut zgwałcenia młodej policjantki i zmuszenia jej do poddania się tzw. innej czynności seksualnej. Informację potwierdził rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Do zdarzenia doszło w nocy 3 stycznia br. na terenie jednostki policji w Piasecznie, gdzie przebywali m.in. funkcjonariusze odbywający szkolenia. "Sytuacja wyglądała tak, że dowódca z innym policjantem pili alkohol na kompanii, zawołali tę dziewczynę-policjantkę, dowódca miał wyprosić kompana od kieliszka, zamknął się i ją zgwałcił. Dziewczyna miała krzyczeć i wołać pomocy, inni policjanci z kompanii zaczęli walić w drzwi. W końcu dowódca otworzył. Dziewczyna z widocznymi otarciami zgłosiła sprawę dyżurnemu" – opisał sprawę dziennikarz śledczy TV Republika Marcin Dobski.
Policjant aresztowany za gwałt
"Komendant Stołeczny Policji natychmiast po otrzymaniu pierwszych informacji o sytuacji zaistniałej w Oddziale Prewencji Policji w Warszawie polecił w trybie pilnym Wydziałowi Kontroli KSP podjęcie niezbędnych działań, mających na celu ustalenie szczegółów tego zdarzenia. Bezzwłocznie poinformowana została także Prokuratura, która obecnie prowadzi śledztwo w tej sprawie. Funkcjonariusz, wobec którego sformułowane zostały zarzuty, decyzją Komendanta Stołecznego Policji został już zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych, a w jego sprawie toczy się postępowanie dyscyplinarne. Został on również zatrzymany i na wniosek prokuratora tymczasowo aresztowany" – poinformowała stołeczna policja w komunikacie, który pojawił się na platformie X.
"Jedną z pierwszych decyzji Komendanta było także polecenie zapewnienia wszelkiego możliwego wsparcia, w tym opieki psychologicznej Policjantce, która ma status osoby pokrzywdzonej. Jednocześnie Komendant Stołeczny Policji zlecił wdrożenie czynności wyjaśniających pod kątem prawidłowości nadzoru służbowego sprawowanego w Oddziale Prewencji Policji w Warszawie. Wyniki tych czynności mogą mieć wpływ na ewentualne dalsze konsekwencje służbowe wobec osób za niego odpowiedzialnych" – czytamy.
"Powinien ustąpić natychmiast"
"Kompletny brak nadzoru, doprowadzenie do rekordowej liczby wakatów, zero dyscypliny, rozliczanie funkcjonariuszy za działania podejmowane w czasie poprzednich rządów – to krótki bilans trio Kierwiński, Siemoniak i Boroń w policji" – skomentował były szef MSWiA i MON Mariusz Błaszczak.
"Jakie działania podjął minister Kierwiński od 3 stycznia, czyli od dnia, w którym miało dojść do gwałtu na policjantce? Jeśli nie będzie w stanie natychmiast odpowiedzieć na to pytanie, powinien zostać zdymisjonowany. Komendant Boroń powinien ustąpić natychmiast" – stwierdził przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.
Czytaj też:
Atak na siedzibę PO. Prokuratura chce umorzenia postępowania
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
