Największy taki wyciek w historii Polski. Sprawca ataku w rękach służb

Największy taki wyciek w historii Polski. Sprawca ataku w rękach służb

Dodano: 
Sprawca wycieku danych sklepu Morele.net trafił w ręce służb
Sprawca wycieku danych sklepu Morele.net trafił w ręce służb Źródło: CBZC
Sprawca największego w historii Polski wycieku danych po ośmiu latach wpadł w ręce służb. Mężczyzna usłyszał zarzuty i przyznał się do zarzucanych czynów.

Sprawa ma związek ze zdarzeniem z 2018 roku. To wtedy doszło do przełamania zabezpieczeń teleinformatycznych Morele.net. W ten sposób udało się uzyskać dostęp do bazy danych ponad dwóch milionów klientów tego sklepu internetowego. Wyciek obejmował takie dane, jak imiona i nazwiska, adresy e-mail, numery telefonów, adresy zamieszkania oraz zaszyfrowane hasła do kont użytkowników.

Początkowo postępowanie w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Teraz nastąpił nieoczekiwany zwrot.

Wyciek danych z Morele.net. Po ośmiu latach sprawca usłyszał zarzuty

Okazuje się, że sprawa, mimo umorzenia śledztwa, przez te wszystkie lata pozostawała w obszarze zainteresowania organów ścigania. Doprowadziło to do tego, że 30 stycznia, a więc po blisko ośmiu latach od wycieku danych, jego sprawca usłyszał zarzuty. Dotyczą one bezprawnego uzyskania i ujawnienia informacji.

Jak poinformowały służby, sprawcą jest 29-letni obywatel Polski, który przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu oraz złożył obszerne wyjaśnienia.

W jaki sposób po takim czasie udało się zidentyfikować osobę odpowiedzialną za wyciek danych Morele.net? Z informacji przekazanej przez rzecznika prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości kom. Marcina Zagórskiego wynika, że za sukcesem stoi m.in. współpraca z pokrzywdzonymi. – Pozwoliło nam to na zidentyfikowanie wektora ataku, ustalenie przebiegu zdarzenia oraz – na podstawie pozostawionych przez sprawcę śladów – ustalanie jego personaliów – wyjaśnił.

29-latkowi grożą dwa lata więzienia

Przestępstwo zarzucane 29-latkowi zagrożone jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie i to pod jej nadzorem Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wykonują czynności z nią związane.

Czytaj też:
Morderca z UW nie stanie przed sądem? Ta opinia zmienia wszystko
Czytaj też:
Dzwonić na policję ws. Ziobry? Wiceszef MSWiA: Na razie nie, bo wiemy, gdzie jest
Czytaj też:
"Stał jak wryty. Cały we krwi". Wstrząsające relacje z Ustki

Źródło: RMF 24
Czytaj także