W sobotę Marta Nawrocka udzieliła wywiadu stacji TVN24. Rozmowa była szeroko komentowana, wywołując falę hejtu m.in. ze strony Manueli Gretkowskiej.
Natalia Waloch w felietonie dla "Wysokich Obcasów" poradziła pierwszej damie aby zamilkła. "Wywiad Nawrockiej w TVN24. Jako feministka rzadko radzę kobietom, by zamilkły. Dziś robię wyjątek" – stwierdziła.
Oceniła ponadto, iż "wywiadem w TVN24 potwierdziła przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy"
"Nie da się tego katastrofalnego występu wytłumaczyć zdenerwowaniem. Tego rodzaju wywiady są nagrywane, pytania z góry znane, wreszcie nagranie można przerwać, by powtórzyć wypowiedź, która nie wyszła. Pani Nawrockiej nie wyszła jednak w zasadzie żadna wypowiedź. Jej polszczyzna i zdolność wyrażania myśli były tak złe, że mogłabym zacytować dosłownie kilka zdań bez redagowania i poprawek, reszta była niezgrabna, niegramatyczna, chaotyczna" – wyliczała komentatorka.
Felieton Waloch spotkał się z krytyką. Autorce zarzucono antykobiecą postawę, zaprzeczenie rzekomo wyznawanym feministycznym ideom, a także klasistowskie podejście.
"Wyborcza" broni Waloch
Tymczasem redakcja "Gazety Wyborczej" staje w obronie swojej pracownicy. "Krytyka i polemiki, nawet bardzo ostre, są solą dziennikarstwa. Ale nie ma naszej zgody na akcję nieprawdopodobnego hejtu i gróźb wobec Natalii Waloch za jej opiniowy tekst o pierwszej damie" – podkreślono. Przywołano przykłady agresywnych i wulgarnych komentarzy pod adresem Waloch.
"Nasza redakcja i sama Natalia nie boi się krytyki, nawet ostrej. Ale nie ma i nie będzie naszej zgody na – prawdopodobnie zorganizowaną – falę hejtu połączoną z groźbami karalnymi. (...) Redakcja 'Wyborczej' potępia tę skandaliczną i niebezpieczną falę nienawiści, jaką rozpętali sympatycy Marty Nawrockiej" – wskazano.
Czytaj też:
Głośny wywiad z pierwszą damą. Dziennikarka TVN24 przerywa milczenie
