Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpoznawał we wtorek 17 marca apelację od wydanego w ubiegłym roku wyroku poznańskiego sądu okręgowego. Uniewinniał on Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman. Uchylenia orzeczenia oraz przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji domagały się prokuratura oraz pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, ojca Ewy Tylman.
Sprawa zabójstwa Ewy Tylman. Nowa decyzja sądu
Do ich stanowiska przychylił się we wtorek Sąd Apelacyjny. Zgodnie z jego decyzją, sprawa Adama Z. została przekazana do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Wyrok w tej sprawie jest prawomocny.
Przypomnijmy, że poznański sąd okręgowy już trzykrotnie zajmował się sprawą zabójstwa Ewy Tylman i trzykrotnie też uniewinniał Adama Z. Dwa pierwsze wyroki wydane przez sąd I instancji także zostały następnie uchylone przez sąd apelacyjny, a sprawa była kierowana do ponownego rozpoznania.
Zaginięcie Ewy Tylman i zarzuty dla Adam Z.
26-letnia Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 r., gdy wracała z nocnej imprezy w centrum Poznania. Ciało kobiety wyłowiono pół roku później z Warty. Znaczny stopień rozkładu zwłok uniemożliwił śledczym ustalenie przyczyny śmierci.
W akcie oskarżenia 23 listopada 2015 r. Adamowi Z. zarzucono, że zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody.
Zarzucany mężczyźnie czyn, czyli zabójstwo z zamiarem ewentualnym, to zbrodnia zagrożona dożywociem.
W ubiegłym roku, a więc po ogłoszeniu trzeciego wyroku w tej sprawie Adam Z. mówił dziennikarzom, że sam chciałby się dowiedzieć, co wydarzyło się feralnej nocy. – Próbowałem już wielu rzeczy, żeby się dowiedzieć, co mogło się tam wydarzyć, ale nie wiem. Nie pamiętam – przekonywał.
Czy mimo 11 lat, jakie upłynęły od śmierci kobiety i przedłużającego się procesu udało mu się ułożyć życie? – Radzę sobie. Mam pracę, mam gdzie mieszkać, więc jest dobrze – mówił.
Czytaj też:
Atak na światową gwiazdę. Ostrzelano jej domCzytaj też:
Kobieta brutalnie pobita w centrum polskiego miasta. Imigrant z KolumbiiCzytaj też:
Szokująca zbrodnia w Kadłubie. 17-latek usłyszał zarzuty
