Sprawa ma związek z wydarzeniami z marca ubiegłego roku, kiedy przed siedzibą Prokuratury Okręgowej w Warszawie odbywał się protest w związku z działaniami śledczych wobec Barbary Skrzypek. Do zgromadzonych przed gmachem prokuratury wyszła wówczas prokurator Ewa Wrzosek. Stacja TVP Info opublikowała nagranie, na którym europoseł Jacek Ozdoba mówi: "Ja ją pchnę, niech spie***la". W odpowiedzi Marek Suski zasugerował, by to zrobił "delikatnie".
Marek Suski zasłabł w prokuraturze. "Poprosiłem o karetkę"
W związku ze słowami Ozdoby prokurator Wrzosek skierowała zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa. W sprawie przesłuchiwany był Marek Suski.
Podczas tych czynności poseł PiS źle się poczuł, w związku z czym na miejsce wezwano pogotowie. O sytuacji tej sam zainteresowany opowiedział w rozmowie z Wirtualną Polską. Winą za swoje złe samopoczucie obarczył Ewę Wrzosek.
– Gdy zobaczyłem panią Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – relacjonował Suski.
Suski zaskoczony obecnością Wrzosek
Parlamentarzysta wyjaśnił, iż nie spodziewał się Wrzosek na przesłuchaniu i to jej obecność spowodowała jego złe samopoczucie. Jak podkreślił, nikt go nie ostrzegł, że będzie ona w prokuraturze.
– Poczułem ból, skoczyło mi ciśnienie. A przecież niedawno przeszedłem zawał serca. Lekarz powiedział mi, żebym uważał. Nie byłem w stanie uczestniczyć w przesłuchaniu w obecności pani Wrzosek. Przyjechała karetka, zbadali mnie, termin przesłuchania został przesunięty – powiedział.
Nowy termin przesłuchania Marka Suskiego w tej sprawie wyznaczono na 1 kwietnia.
Czytaj też:
"Kompleks małego penisa". Burza po wpisie prokurator WrzosekCzytaj też:
To nie koniec sprawy Wrzosek? Kaleta ogłasza sukces
