Ojciec "resetu" z Rosją w programie Piskorskiego. "Dokonał autodenucjacji"

Ojciec "resetu" z Rosją w programie Piskorskiego. "Dokonał autodenucjacji"

Dodano: 
Jarosław Bratkiewicz w programie Mateusza Piskorskiego na kanale Wbrew cenzurze
Jarosław Bratkiewicz w programie Mateusza Piskorskiego na kanale Wbrew cenzurze Źródło: YouTube / Wbrew Cenzurze
Były dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ, a jednocześnie jeden z głównych architektów resetu z Rosją w okresie poprzednich rządów Donalda Tuska Jarosław Bratkiewicz wystąpił w internetowym programie Mateusza Piskorskiego.

Występ Jarosława Bratkiewicza w programie Mateusza Piskorskiego odnotował portal Niezalezna.pl. Rozmowa poświęcona była kulisom polityki wschodniej rządu Donalda Tuska. Sam gospodarz programu przedstawił swojego gościa jako autora "resetu" w stosunkach polsko-rosyjskich w okresie 2010-2012.

Główny architekt "resetu" wystąpił w programie Piskorskiego. Wezwał do porzucenia rusofobii

Tłumacząc powody koncepcji zakładającej ułożenie na nowo relacji z Federacją Rosyjską Bratkiewicz podkreślał, iż chodziło o to, aby Polska stała się krajem szanowanym. Jak mówił, na Bożym świecie są tylko dwa narody, duże narody, narody mocarstwowe", które na słowa Polska i Polacy "reagują niekoniecznie życzliwością, ale nie są obojętni". Są to, jak wyjaśnił, Niemcy i Rosjanie. Stosunki z Rosją we wspomnianym okresie miały być, jego zdaniem, szansą na podbudowanie międzynarodowego wizerunku naszego kraju.

W rozmowie z Mateuszem Piskorskim były dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ skrytykował polską tradycję jagiellońską i prometejską. Mówił również o polskiej postawie "kroczenia ze spuszczonymi spodniami".

– Nie zaczynajmy całej naszej przygody – kolejnej, miejmy nadzieję – z krajami wschodnimi, w tym z Rosją, od rachunku krzywd, od martyrologii, od różnych zacietrzewień. To najlepiej, gdyby zostało zamknięte w pudle i z tego pudła już się nie wydostawało – apelował.

W dalszej części rozmowy wprost wezwał do wzięcia "całkowitego rozbratu z rusofobią", "z zapiekłą antyrosyjskością". – Polska nie powinna się popisywać swoją antyrosyjskością – stwierdził.

Cenckiewicz o Bratkiewiczu: dokonał "autodenucjacji"

Do występu Jarosława Bratkiewicza odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a jednocześnie współautor książki "Zgoda" oraz serialu dokumentalnego "Reset".

Jego zdaniem, To, że "ten przyjaciel Sikorskiego wystąpił u Piskorskiego" i wzywał do porzucenia "rusofobii" zupełnie nie powinno w zasadzie nikogo dziwić. Dalej Cenckiewicz przypomniał wypowiedź Sikorskiego na temat Bratkiewicza. Przyznał też, iż cieszy się, że były autor "resetu" dokonał "autodenucjacji".

twitter

Kim jest Mateusz Piskorski?

Kim jest Mateusz Piskorski i dlaczego występ u niego wywołał poruszenie? To bowiem były poseł Samoobrony i były lider nieistniejącej już dziś partii Zmiana jest oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin. Prokuratorzy twierdzą, że wykorzystując swoje liczne kontakty w kraju i za granicą, u dziennikarzy i w kręgach politycznych promował cele Federacji Rosyjskiej. Śledczy zarzucają mu ponadto, że miał również prowokować antypolskie nastawienie u Ukraińców oraz antyukraińskie postawy wśród Polaków. Wszystko to zaś miał podejmować w porozumieniu z rosyjskimi służbami specjalnymi, za co miał być sowicie opłacany.

Sprawa Piskorskiego ciągnie się od 2016 roku. W tym czasie spędził w areszcie tymczasowym blisko trzy lata. O jego prawa upominali się eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych. W przekazanej polskiemu rządowi opinii ocenili, iż pozbawienie go wolności było "arbitralne i sprzeczne z przepisami Powszechnej deklaracji praw człowieka". Domagali się również zwolnienia go z aresztu i zapewnienia mu egzekwowalnego prawa do odszkodowania. Wyrok w jego sprawie wciąż nie zapadł.

Obecnie Piskorski związany jest z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Czytaj też:
"Współpracy nie wykluczam". Bosak znów o Braunie
Czytaj też:
Spotkanie z Braunem w seminarium odwołane. "Ksiądz rektor został wprowadzony w błąd"

Źródło: Niezalezna.pl
Czytaj także