RYSZARD GROMADZKI: Wiele wskazuje, że projekt europejski w kształcie, który znaliśmy, wypala się na naszych oczach. Czy znajdujemy się w krytycznym momencie, w którym stary porządek – pod pretekstem zagrożenia ze strony Rosji – zamieniany jest pospiesznie w nową strukturę, nazywaną potocznie "superpaństwem europejskim"?
PROF. ZDZISŁAW KRASNODĘBSKI: Rzeczywiście następuje dalszy proces centralizacji, skupiania władzy Komisji Europejskiej, poszerzania jej kompetencji wychodzących poza literalne zapisy traktatu o Unii Europejskiej, ale nie myślę, że jest to zerwanie z projektem europejskim. Przecież tego rodzaju zamysł przyświecał integracji europejskiej od samego początku. Dziś mniej się mówi bezpośrednio o takich ideach jak "Stany Zjednoczone Europy" itp. To jest proces bardziej ukryty. Ale u tych, którzy Unię zakładali, także u jej "ojców założycieli", znajdujemy ideę, wedle której Europa powinna stać się także jednością polityczną. Ma więc nie tylko stanowić strefę wolnego handlu, lecz także należy ją wyposażyć w jakieś kompetencje polityczne.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
