Premier był w piątek gościem TVN24. Donald Tusk został zapytany o zamykanie oddziałów ginekologiczno-położniczych na terenie całego kraju, co ma miejsce od początku tego roku. Z ust uczestnika programu padł przykład Leska na Podkarpaciu. Tymczasem szef rządu stwierdził, że porodówka w tym mieście nadal funkcjonuje. – Ja na co dzień, na bieżąco jestem informowany o sytuacji na porodówkach – powiedział Tusk, czym wywołał burzę w sieci. Media szybko ustaliły, że funkcjonowanie oddziału zostało zawieszone już w lipcu ubiegłego roku. Ostatecznie porodówkę zamknięto na początku 2026 roku.
Wypowiedź premiera wywołała falę niezadowolenia i mnóstwo komentarzy. "Mieliście te kobiety tak głęboko w poważaniu, że nawet pan nie zauważył? Bez żartów. Kobiety z mniejszych miejscowości też są obywatelkami i należy im się godny i bezpieczny poród" – napisała Marcelina Zawisza z partii Razem. "Wczoraj premier Donald Tusk powiedział w TVN24, że porodówka w Lesku nie została zamknięta. Nie tylko jest zamknięta, ale SP ZOZ w Lesku nie planuje w najbliższym czasie utworzyć tzw. pokoju narodzin – piszę w 'Rzeczpospolitej'. To miało być rozwiązanie Ministerstwa Zdrowia, żeby zabezpieczyć kobiety w ciąży na terenach, gdzie nie ma porodówek" – stwierdziła dziennikarka "Rzeczpospolitej" Dominika Pietrzyk.
MZ chciało uspokoić sytuację. Cieszyński: Totalna odklejka
W sobotę wieczorem resort zdrowia opublikował obszerny komunikat ws. Leska. "W związku z szeregiem komunikatów pojawiających się w przestrzeni publicznej oraz w mediach poniżej przedstawiamy fakty dotyczące sytuacji oddziału ginekologiczno – położniczego w Lesku" – ogłoszono.
"Od 1 lipca 2025 r. do 31 grudnia 2025 r. funkcjonowanie oddziału było zawieszone na wniosek dyrektora placówki. Zawieszenie działalności oddziału wynikało z niemożności zapewnienia kadr medycznych (lekarzy) oraz przedłużającego się remontu. Zawieszenie zostało zgłoszone do Wojewody Podkarpackiego. Zgodnie z przepisami zawieszenie działalności oddziału nie może trwać dłużej niż pół roku" – informuje MZ.
"W związku z brakiem możliwości podjęcia działalności oddziału dyrektor szpitala zwrócił się do Podkarpackiego Oddziału NFZ o zakończenie umowy z Funduszem w części dotyczącej oddziału ginekologiczno – położniczego. Umowa ta została rozwiązana z dniem 31 grudnia 2025 r. Fakt rozwiązania umowy z NFZ nie jest równoznaczny z likwidacją oddziału szpitalnego. Na zakończenie działalności oddziału zgodę wyraziła Rada Powiatu Leskiego. OW NFZ zaproponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej – szpital jednak nie podpisał tych umów. OW NFZ zawarł ze szpitalem umowę na poradnię ginekologiczno – położniczego w marcu 2026 r. – zgodnie z potrzebami szpitala Informujemy, że statystyki wskazują na bardzo niską liczbę porodów które odbyły się w szpitalu w Lesku w ostatnich latach. W 2025 r. odbyło się tam jedynie 74 porody. Spośród powiatów leskiego, bieszczadzkiego, sanockiego, brzozowskiego i przemyskiego w latach 2023-2024 jedynie 12 proc. porodów odbyło się w szpitalu w Lesku. NFZ pozostaje otwarty na przeprowadzenie procedury konkursowej na świadczenia związane z prowadzeniem oddziału ginekologiczno–położniczego lub ginekologicznego, zgodnie z potrzebą dostępności i planem finansowym" – podkreśla resort.
Jednak informacje od resortu zdrowia nie wyciszyła wątpliwości. "Totalna odklejka Ministerstwa Zdrowia. 'Fakt rozwiązania umowy z NFZ nie jest równoznaczny z likwidacją oddziału szpitalnego'" – komentuje były wiceminister zdrowia, Janusz Cieszyński z PiS.
Czytaj też:
Burza wokół NFZ. PiS zapyta Tuska o limity i ograniczenia badań
