Podczas konferencji prasowej we wtorek prezydencki minister Karol Rabenda wyjaśnił, że przyczyną wysokich rachunków Polaków są m.in. najwyższe ceny hurtowe gazu ziemnego wśród krajów Unii Europejskiej, wzrost cen pelletu drzewnego i energii elektrycznej oraz brak rządowych mechanizmów wsparcia.
– Przy tych cenach energii, ciepła, polskie gospodarstwa domowe będą niesprawiedliwie obciążone kosztami, a Polakom będzie się żyło ciężej, natomiast polski przemysł będzie niekonkurencyjny na rynkach europejskich – podkreślił.
Wyższe rachunki za energię?
Z kolei doradca prezydenta Wanda Buk zwróciła uwagę, że analiza ostatniego okresu grzewczego wskazuje na kumulację wielu przyczyn tej sytuacji: kryzysu na rynku gazu, pelletu, ciepłownictwa systemowego, a także rosnących rachunków za prąd.
– Często słyszę w wypowiedziach politycznych sformułowanie, że przecież dodatkowa opłata w wysokości kilku czy kilkunastu złotych nikogo tak mocno nie zaboli. Natomiast jesteśmy liderami wśród krajów Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o ponoszenie kosztów za energię końcową przez gospodarstwa domowe – mówiła.
Wanda Buk wyjaśniła, że „każda z tych dodatkowych opłat finalnie kumuluje się i w portfelu gospodarstwa domowego wydatki na energię elektryczną oraz ogrzewanie sięgają prawie 8 proc”..
– Jesteśmy trzecim krajem w Unii Europejskiej, podczas gdy średnia w UE to 4,6 proc. typowego domowego budżetu – dodała.
Doradca prezydenta zauważyła, że 7,7 proc. dla typowego gospodarstwa domowego to uśredniona cena, bo w niektórych przypadkach gospodarstwa domowe przeznaczają na ten cel nawet 20–30 proc. budżetu.
Dodała, że Polska w ostatnich latach zainwestowała w infrastrukturę, gwarantującą niezależność energetyczną, a mimo tego ma o 11 proc. wyższe ceny gazu niż Holandia i o 6 proc. niż Czechy, które nie posiadają dostępu do Morza Bałtyckiego i nie posiadają własnego terminala LNG.
– Znowu mamy tę dyskusję, że przecież to nie tak dużo, bo zaledwie 10 zł na MWh – w przypadku Holandii to 18 zł więcej. Natomiast, gdyby to wszystko skumulować, to za samo podgrzewanie wody rocznie na rachunkach Polaków wychodzi więcej ponad 175 zł, a jeżeli chodzi o ogrzewanie w całości to ponad 560 zł – wyliczała.
Nadmiarowa marża Orlenu
Wanda Buk zaznaczyła, że jedną z przyczyn takiej sytuacji jest struktura rynku gazu, gdzie w pełni „za wydobycie i import odpowiada Orlen, którego ceny na rynku hurtowym są w żaden sposób niekontrolowane”. – Analizując ceny na rynku na giełdzie holenderskiej i wolumen sprzedanego gazu w Polsce wyliczyliśmy, że nadmiarowa marża Orlenu to ponad 3,5 mld zł – dodała.
Odnosząc się do sytuacji ciepłownictwa sieciowego Wanda Buk przekazała, że w ubiegłym roku zakończył się etap mrożenia cen, które dotychczas były na poziomie 103,82 zł za GJ w przypadku ciepła systemowego z węgla i OZE oraz 150,95 zł w przypadku ciepłownictwa systemowego z gazu.
– Na ten moment obserwujemy wzrost nawet do 230 zł za GJ – mówiła.
Oceniła, że „jednostkowo to nie są duże kwoty, ale jeżeli policzymy dodatkowy koszt dla 50–metrowego mieszkania, to jest to ponad 1500 zł rocznie”.
Z kolei przewodniczący Rady Energii i Zasobów Naturalnych Marcin Izdebski powiedział, że gdyby została przyjęta prezydencka inicjatywa „Tani prąd -33 proc”., to przeciętna rodzina zaoszczędziłaby 860 zł, a gospodarstwo domowe ogrzewające dom pompą ciepła nawet do 2 300 zł.
– To jest bardzo ważne, ponieważ 39 proc. kwoty rachunku to są koszty wytworzenia energii, a pozostałe to są koszty systemowe, o których do niedawna praktycznie się nie mówiło w Polsce – zauważył.
Czytaj też:
Tyle Polacy zaoszczędziliby na rachunkach za prąd. "Gdyby Tusk i Czarzasty nie blokowali"Czytaj też:
"Zobaczycie rachunek za prąd". Czarnek uderza w Tuska
