Przedmiotem inwestycji będzie zakład przetwórstwa drobiowego z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, rozbudowana infrastruktura magazynowo-chłodnicza oraz parki energii słonecznej. Projekt obejmuje ponad 80 hektarów terenu o niskiej przydatności rolniczej. Zarezerwowano w nim grunty na budowę obwodnicy miasta, nowoczesny ośrodek przetwórstwa drobiu, biometanownię, instalację fotowoltaiki, centrum logistyczno-chłodnicze, a także hotel z możliwościami konferencyjnymi i hodowlę koni, która mogłaby stać się turystyczną atrakcją dla całego regionu. Szacunkowy koszt inwestycji wynosi ponad 300 milionów euro – to największa prywatna inwestycja w branży w ostatnich latach w regionie. Lokalizacja nie jest wybrana przypadkowo – w okolicy funkcjonuje wiele gospodarstw rolnych, które mogą być naturalnymi kontrahentami. Inwestorzy liczą na znalezienie lokalnych pracowników posiadających doświadczenie w sektorze rolnym i produkcji z nim związanym.
Możliwości zatrudnienia i wpływy podatkowe dla gminy
Dla gminy liczącej mniej niż 7 tysięcy mieszkańców byłaby to transformacja gospodarczy. Zaplanowane 300 miejsc pracy bezpośrednio w samym obiekcie, gdy każde nowe miejsce pracy w przetwórstwie spożywczym generuje zwykle od 1,5 do 2 dodatkowych miejsc w sektach usługowym i logistycznym. Całkowity efekt na lokalnym rynku pracy może wynieść nawet 500 osób. Hotel i stadnina będą dodatkowym źródłem zatrudnienia dla osób niezwiązanych z rolnictwem.
Jednak zatrudnienie to dopiero początek. Znaczący zakład przetwórstwa drobiu wraz z infrastrukturą magazynową i logistyczną zapewniłby gminie stabilny i niezawodny dochód. Estymacyjnie podatek od nieruchomości samodzielnie może generować około 5 milionów złotych rocznie. Do tego doliczają się podatki pośrednie – PIT, CIT i VAT, które również stanowią znaczące kwoty. Dla budżetu Zaniemyśla i warunków życia jego mieszkańców mogłaby to być przełomowa zmiana. Lokalni rolnicy zyskaliby gwarantowanego dużego odbiorcę produktów paszowych. Przedsiębiorstwa transportowe i budowlane z terenu mogłyby liczyć na stałe zlecenia. Handel i usługi w Zaniemyślu odczułyby wzrost kupna lokalnej społeczności.
Energia z własnych źródeł
Najbardziej zaawansowanym technicznie elementem projektu jest biogazownia. W Niemczech funkcjonuje blisko tysiąc pięćset tego rodzaju instalacji, w Polsce funkcjonuje zaledwie około 100. Niemiecki przemysł wskazuje na ponad 20 tysięcy mniejszych biogazowni na różne skale – średnioroczne gospodarstwo ma fizyczne i prawne możliwości do szybkiego wdrożenia właściwej instalacji. W kontekście cen energii należących do najwyższych na świecie i uzależnienia od importu zasobów naturalnych rozwiązania oparte na biogazowiach są priorytetem UE jako całoroczne źródło energii z odnawialnych źródeł. Planowana biometanownia razem z farmą słoneczną mogłaby zasilać wszystkie potrzeby kompleksu, a nadwyżki sprzedawać do sieci publicznej, generując przychody ze sprzedaży certyfikatów. Dla mieszkańców oznaczałoby to dostęp do tańszej, sprawdzanej lokalnie, czystej energii.
Czy Zaniemyśl może dogonić sąsiadów?
Porównanie z pobliskim Kleszczewem jest wymowne. Ta gmina wiejska zaledwie trzydzieści kilometrów stąd dysponuje budżetem dwa razy większym, a jej wydatki na inwestycje wynoszą 31% wydatków ogółem. Zaniemyśl w tym samym okresie przeznaczy zaledwie 13% na rozwój infrastruktury. Czy tak znacząca dysproporcja odzwierciedla wśród samorządu bierność, obawy wobec biznesu zewnętrznego i niedostateczne działania w przygotowaniu stref inwestycyjnych? Odpowiedź na to pytanie pozwoli nam zrozumieć współpracę między Zaniemyślem a Hiszpańskim inwestorem z IB Iberdigest.
Początkowo propozycja projektu, który miał transformacyjne znaczenie dla budżetu gminy i sytuacji materialnej jej obywateli, spotkała się z otwartością ze strony lokalnych władz. Burmistrz Grzegorz Grala i większość radnych wyrazili poparcie dla planów inwestora. Z niewyjaśnionych przyczyn sytuacja uległa jednak zmianie.
Kilka miesięcy po oficjalnej prezentacji planów nieoczekiwanie radni, którzy wcześniej entuzjastycznie popierali projekt przyjęli uchwałę, która w praktyce uniemożliwia jakąkolwiek zabudowę. Nie odnosi się ona jednocześnie w żaden sposób do zaproponowanej tam inwestycji. Zdezorientowany inwestor wnioskował o dodatkowe rozmowy, lecz zamiast bezpośredniego dialogu samorządowcy przeprowadzili osobne posiedzenie z mieszkańcami, na które nie został zaproszony.
Nieużytki versus rozwój
Czy lokalni producenci rolni i podmioty gospodarcze z sektora rolnego są w stanie dynamicznie rozwijać biznes i konkurować na globalnym rynku, gdzie masa produktów pochodzi z Ukrainy, Brazylii, Holandii czy Niemiec? Procedury administracyjne związane z uzyskaniem zgody na warunki zabudowy czy pozwolenia na budowę w Polsce trwają bardzo długo. Przedsiębiorcy stają przed wyborem: zrezygnować z planów lub czekać, tracąc szansę, zasoby i konkurencyjność. Kto odpowiada za ten stan rzeczy?
Każdy duży projekt ma zwolenników i przeciwników. Część mieszkańców preferuje, aby tereny pozostały naturalne, chociaż grunt charakteryzuje się niską jakością rolniczą. Lęk przed zmianami to naturalne zjawisko, które może zdeterminować kształt przedsięwzięcia i skłonić inwestora do szukania alternatywnych lokalizacji. Zwolennicy inwestycji argumentują, że te tereny już teraz sąsiadują z rozwijającą się strefą przemysłową Śremu więc przeznaczenie go na inwestycje jest naturalnym procesem. Mimo tych argumentów, biorąc pod uwagę sprzeciw burmistrza i niektórych radnych, inwestor analizuje wariantowe rozwiązania. Zwłaszcza że znane są przypadki, gdy polskie projekty przenoszono do gmin, które potrafiły stworzyć bardziej sprzyjające warunki.
Współczesne inwestycje w rolniczy sektor powinny być integralną częścią polityki wzrostu gospodarczego kraju. Warto zastanowić się: czy chcemy kupować artykuły spożywcze coraz częściej z importu a tym samym osłabiać polskich producentów? Nowe inicjatywy w rolnictwie, transparentny dialog i nadzór nad właściwą realizacją projektów wydaje się być bardziej racjonalną drogą dla ekonomicznego rozwoju gmin rolniczych. Dodatkowo pozwolą realizować oczekiwania obywateli, w tym przypadku obwodnicę w Zaniemyślu, bez której przez centrum miasta wciąż przebiega intensywny szlak transportu krajowego stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa i komfortu mieszkańców. Którą drogą pójdzie wielkopolska gmina?
