Adrian Zandberg z Partii Razem wykluczył w radiu RMF FM start w koalicji z Lewicą do wyborów parlamentarnych.
Podkreślił, że Partia Razem przygotowuje się na samodzielny start w wyborach.
– Różni nas podejście do postulatów. My je traktujemy poważnie, a inni postanowili je sprzedać za stołki w Ochotniczych Hufcach Pracy – powiedział.
Projekt zmian w zakresie umowy najmu okazjonalnego
Partia Razem forsuje zmiany prawnej w zakresie umowy najmu okazjonalnego. Formacja dąży do systemowej reformy rynku mieszkaniowego, w ramach której ochrona praw lokatorów miałaby być silniejsza, bo zdaniem Razem obecnie jest niewystarczająca.
Adrian Zandberg podkreślił, że kilku polityków Koalicji Obywatelskiej i PiS podpisało się pod projektem ustawy Razem w sprawie ochrony najemnców.
– Pod projektem nie podpisał się nikt z Nowej Lewicy. Zdaje się, że oni mają zakaz podpisywania się pod czymkolwiek od Partii Razem. Dlatego z lekko ironicznym uśmiechem będę słuchać zapewnienia o miłości i przyjaźni od Nowej Lewicy – podkreślił poseł Partii Razem.
Kilometrówki Żukowskiej
Adrian Zandberg został też zapytany o tzw. kilometrówki i fakt, że Anna Maria Żukowska – przewodnicząca klubu Lewicy – która nie posiada samochodu, pokonywała według dokumentów 90 kilometrów.
– Ja uważam, że każdy kilometr, który posłowie przejeżdżają, musi być ewidencjonowany. To by ukróciło tę patologię, bo to jest patologia, w której posłowie wypisują z głowy, że przejechali tysiące kilometrów i biorą przelew – ocenił.
Biuro poselskie Anny Marii Żukowskiej znajduje się zaledwie 1,7 km od kompleksu sejmowego przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Jednak polityk w ubiegłym roku odliczyła ponad 38 tys. zł z tytułu tzw. kilometrówki. Kwota ta, przeliczona na dzienne przejazdy, wskazuje na średni dystans około 90 kilometrów pokonywany każdego dnia, wliczając w to weekendy i święta.
Z danych udostępnionych przez portal jakglosuja.pl wynika, że Anna Maria Żukowska w ubiegłym roku rozliczyła dokładnie 38 181 zł i 95 gr z tytułu kilometrówek. Biorąc pod uwagę stawkę zwrotu za każdy przejechany kilometr, oznacza to pokonanie dystansu przekraczającego 33 tys. km.
Czytaj też:
"Porąbało was w tym rządzie?". Zandberg nie wytrzymał po tym, co zobaczył w sieciCzytaj też:
Kilometrówki Żukowskiej. Odliczyła 38 tys. zł, a jej biuro jest niecałe 2 km od Sejmu
