"Największa szuja medialna". Były polityk PO o znanym dziennikarzu

"Największa szuja medialna". Były polityk PO o znanym dziennikarzu

Dodano: 
Jacek Protasiewicz, były wicewojewoda dolnośląski
Jacek Protasiewicz, były wicewojewoda dolnośląski Źródło: PAP / Tomasz Gzell
On nigdy nie przestanie być największą szują medialną – tak o Andrzeju Stankiewiczu pisze były polityk Platformy Obywatelskiej Jacek Protasiewicz.

Swoją bardzo ostrą opinią na temat Andrzeja Stankiewicza Jacek Protasiewicz podzielił się w poniedziałek za pośrednictwem mediów społecznościowych. Pretekstem do zabrania głosu na jego temat była postawa dziennikarza wobec afery pedofilskiej w Kłodzku.

Jacek Protasiewicz ostro o Andrzeju Stankiewiczu: Drogi nie jest

"On nigdy nie przestanie być największą szują medialną" – napisał na platformie X były polityk Platformy Obywatelskiej. Dalej przyznał, że miał okazję poznać Stankiewicza "w pewnym sejmowym gabinecie".

"Drogi nie jest. Da się 'kupić' garścią bzdur opakowanych jako 'polityczne, tajemnicze kuluary' i darmowy parking w sejmie…. w sumie-faktycznie-tani jest. I jako człowiek i jako dziennikarz" – podsumował.

twitter

"Jak usłyszał o Kłodzku, to w histerii gasił temat"

Przypomnijmy, że w niedzielny poranek w audycji "7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" temat afery w Kłodzku próbował poruszyć Janusz Cieszyński z Prawa i Sprawiedliwości. Spotkało się to ze zdecydowaną reakcją gospodarza programu Andrzeja Stankiewicza, który natychmiast uciął temat, tłumacząc to kuriozalnymi argumentami. – Kończymy. Nie będę słuchaczom i widzom o 10 godzinie, a o 9 starego czasu, mówił o tak obrzydliwych rzeczach – powiedział Stankiewicz, wyrażając obawę że za poruszenie tego tematu mógłby zostać ukarany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

Postawę dziennikarza Radia ZET w ostrych słowach skomentowała Magdalena Ogórek, określając go mianem "jednego z największych kabotynów wśród pracowników mediów".

"Jak usłyszał o Kłodzku, to w histerii gasił temat. Bo KRRiT go ukarze" – nie kryła rozbawienia dziennikarka, po czym dodała: "Tak właśnie wygląda cała nasza podwórkowa ferajna pseudomainstreamu, który sam siebie nominuje i nagradza, by uwiarygodnić stworzone wcześniej wypociny – w większości utkane z tego, co służby wybiorą i podrzucą w danym momencie na biurko, bo akurat jest zapotrzebowanie".

Czytaj też:
Tak dziennikarz uciął temat afery w Kłodzku. Kuriozalne tłumaczenia
Czytaj też:
Afera wokół posła KO. Dziennikarz ostro: Jest pan idiotą czy złodziejem?
Czytaj też:
Gigantyczny pozew przeciwko Kanałowi Zero. Stanowski: Powodzenia

Źródło: DoRzeczy.pl / x
Czytaj także