Jak poinformował w mediach społecznościowych Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, mężczyźni próbowali wwieźć autokarem dwunastu obywateli Rosji, którzy nie posiadali wymaganych dokumentów.
Zatrzymanie podczas rutynowej kontroli
Jak poinformował w mediach społecznościowych Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, do zatrzymania doszło we wtorek podczas rutynowej kontroli prowadzonej na szlakach komunikacyjnych z południa Europy, przy granicy polsko-słowackiej. Funkcjonariusze z placówki Straży Granicznej w Sanoku zatrzymali autokar i przeprowadzili kontrolę jego pasażerów. W jej trakcie ustalono, że pojazdem przewożeni byli Rosjanie, w dodatku żaden ze skontrolowanych nie posiadał dokumentów uprawniających ani do przekroczenia granicy, ani do pobytu w Polsce.
Śledczy ustalili również, że cudzoziemcy wcześniej ubiegali się o legalizację pobytu na Węgrzech. Jak przekazał starszy chorąży sztabowy Andrzej Bembenek z zespołu prasowego oddziału Straży Granicznej, "cudzoziemcy starali się o pobyt na Węgrzech i tam powinni przebywać".
Wszyscy zostali ukarani
Zatrzymani Rosjanie przyznali się do próby nielegalnego przekroczenia granicy i skorzystali z możliwości dobrowolnego poddania się karze. Sąd wymierzył im kary sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Otrzymali także decyzje zobowiązujące ich do powrotu oraz zakaz wjazdu do strefy Schengen. "Wszyscy wyjechali już z Polski na Białoruś" – poinformowała Straż Graniczna.
Z kolei kierujący autokarem Ukraińcy usłyszeli zarzuty organizowania nielegalnego przekroczenia granicy. W ich przypadku sąd orzekł karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.
Czytaj też:
Ukraińscy medycy wygrywają w polskich sądachCzytaj też:
Ukrainiec groził nożem youtuberom. Będzie musiał opuścić Polskę?
