Bystrzyca Kłodzka: Zastrzelony 26-latek był na szokującym nagraniu

Bystrzyca Kłodzka: Zastrzelony 26-latek był na szokującym nagraniu

Dodano: 
Radiowóz policji
Radiowóz policji Źródło: PAP / Krzysztof Ćwik
Nowe ustalenia ws. wydarzeń w Bystrzycy Kłodzkiej. Chodzi o szokujące nagranie, na którym miał być zastrzelony 26-latek.

Zastrzelony 26-latek był na szokującym nagraniu z Bystrzycy Kłodzkiej – ustaliło Radio Eska. Chodzi o film, który ostatnio pojawił się w sieci. Nagranie opublikował m.in. dziennikarz Marcin Torz. Na filmie widać przerażonego mężczyznę, na którego inna osoba oddaje mocz. W tle słychać głosy pozostałych uczestników zajścia. Są rozbawieni, przeklinają i nie próbują pomóc ofierze. – Łykaj ku..jeb..! Dawaj pysk! Pokaż, ku...tę mordę! Otwieraj pysk! – słychać na nagraniu. Na końcu filmu słychać śmiech uczestników zdarzenia.

Pojawiły się sugestie, że sprawcami mogą być chuligani, którzy od dawna mieli terroryzować okolicę. To właśnie oni mieli wziąć udział w osiedlowej awanturze 10 kwietnia – zakończyła się tragiczną strzelaniną i śmiercią 26-letniego mężczyzny.

Zarzuty w sprawie nagrania, którym szybko zajęła się policja, usłyszały cztery osoby. Zabity 26-latek też byłby w gronie podejrzanych. "Gdyby żył to też miałby zarzuty te najpoważniejsze, dotyczące pobicia i spowodowania obrażeń ciała" – przekazali stacji śledczy zajmujący się sprawą.

Przypomnijmy, tydzień temu ten 26-latek został zastrzelony przez instruktora strzelectwa Borysa B. w Bystrzycy Kłodzkiej. Sprawca twierdzi, że działał w obronie koniecznej. Grozi mu dożywocie, na razie na dwa miesiące trafił do aresztu.

Co wydarzyło się w Bystrzycy Kłodzkiej? Obrona konieczna czy atak z premedytacją?

Do zdarzenia doszło w piątek (10 kwietnia) około godziny 22:30 w Bystrzycy Kłodzkiej (woj. dolnośląskie). Według Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, wszystko zaczęło się od kłótni między Borysem B., który spacerował z psem, a grupą trzech nietrzeźwych mężczyzn. Po scysji Borys B. wrócił do domu. "Mężczyzna z psem wrócił on do domu, pozostawił zwierzę w domu a zabrał karabinek automatyczny Fedarm AR-15 kal. 5, 56 mm NATO" – przekazał prokurator Mariusz Pindera. Borys B. z bronią wrócił na osiedle, a tam spotkał tych samych mężczyzn. Nie wiadomo, czy na nich czekał, szukał ich czy do ponownego spotkania doszło przypadkowo. Wtedy doszło do drugiej konfrontacji. Jak informuje prokuratura, strzelec najpierw oddał strzał ostrzegawczy, a "następnie serię pocisków w kierunku pozostałych trzech trafiając jednego z nich kilkakrotnie". 26-latek zginął na miejscu.

Prokuratura ujawniła wyniki sekcji zwłok

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Mariusz Pindera przekazał Radiu Wrocław, że "stwierdzono na ciele zmarłego pięć ran postrzałowych". – To są dwie rany kończyn dolnych w górnej części, dwie rany – brzucha i podbrzusza i jedna rana w okolicach klatki piersiowej. W tej ostatniej nastąpiło przecięcie jednej z tętnic, co skutkowało praktycznie natychmiastowym zgonem. Jedna z ran w brzuchu była zagrażająca życiu – wskazał rzecznik.

Źródło: Radio Eska/Radio Wrocław/PAP
Czytaj także