W Polsce buduje się niepokojąco dużo zamków. W całym kraju powstają ich dziesiątki. Zabytki już istniejące puchną. Rekonstrukcja goni rekonstrukcję. Pojawiają się również zamki, których wcześniej nie było. Wznosi je państwo, dokładają się samorządy, powstają zamki prywatne”. Takimi słowami witają widza autorzy wystawy „Ostatni zamek. Zamczystość polska od Wawelu do Stobnicy” na Zamku Królewskim w Warszawie.
To niesamowita ekspozycja, która z ogromnym słuchem społecznym, historycznym i artystycznym próbuje przedstawić zjawisko, które w Polsce umykało dotąd próbom bardziej naukowego opracowania. Oglądając ją, można zadumać się nad swoistą polską fantazją, której symbolem jest całkowicie nowy zamek w Stobnicy nazywany już w zagranicznych przewodnikach „polskim Neuschwansteinem”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
