Czarne chmury nad Miszalskim. Tyle osób chce wziąć udział w referendum w Krakowie

Czarne chmury nad Miszalskim. Tyle osób chce wziąć udział w referendum w Krakowie

Dodano: 
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Referendum w Krakowie w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego odbędzie się 24 maja. Z sondażu wynika, że ponad 65,37 proc. mieszkańców Krakowa weźmie udział w referendum.

Z sondażu przeprowadzonego przez OGB w kwietniu wynika, że udział w referendum w Krakowie dotyczącym odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego, deklaruje 65,37 proc. ankietowanych. 34,63 proc. badanych zapowiada, że nie weźmie w nim udziału.

Wśród osób deklarujących udział w referendum 88,01 proc. zapowiada głos za odwołaniem prezydenta miasta a 11,99 proc. przeciwko.

55,47 proc. ankietowanych w sondażu OGB ocenia działania Aleksandra Miszalskiego negatywnie, z czego 32,82 proc. "bardzo źle" i 22,65 proc. "raczej źle". Pozytywną ocenę o działaniach prezydenta Krakowa wyraża 20,45 proc. respondentów, w tym 6,76 proc. wskazuje odpowiedź "bardzo dobrze", a 13,69 proc. "raczej dobrze". Pozostali wybierają odpowiedź neutralną lub nie mają zdania.

57,99 proc. ankietowanych uważa, że Kraków zmierza w złym kierunku. Pozytywną ocenę kierunku rozwoju miasta wyraża 21,67 proc. badanych.

Referendum w Krakowie ws. odwołania Miszalskiego

Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta Krakowa odbędzie się 24 maja.

Czerwoną kartkę mieszkańcy Krakowa pokazali Aleksandrowi Miszalskiemu po niecałych dwóch latach sprawowania rządów w mieście. Pod wnioskiem w sprawie organizacji referendum odwołującego go z funkcji podpisało się niemal 134 tys. osób.

Aby referendum w Krakowie było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta miasta, czyli 158 555 osób.

Inicjatorzy referendum zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. W tym przypadku chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której pojawiają się wulgarne słowa.

W ocenie prezydenta Krakowa próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem "dogrywki" ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał w drugiej turze.

Czytaj też:
Miszalski chce zbojkotować referendum. "Niska frekwencja naszym zwycięstwem"
Czytaj też:
Referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa. Jest data

Źródło: DoRzeczy.pl / 300polityka.pl
Czytaj także