"Od pierwszego dnia kadencji mówiłem jasno – chcę być rozliczany z efektów mojej pracy dla Krakowian. Dziś prowadzimy w Krakowie wiele ważnych zmian: inwestycje w transport, szkoły, bezpieczeństwo, przestrzeń publiczną. To proces, który wymaga czasu i konsekwencji" – napisał Miszalski w mediach społecznościowych.
Polityk przekonuje, że Kraków "zasługuje na stabilność, odpowiedzialność i dokończenie rozpoczętych działań".
Jak stwierdził, każdego dnia w najbliższych 7 tygodniach będzie się starał przekonać mieszkańców Krakowa, że warto pozwolić my dokończyć kadencję i dopiero w kolejnych wyborach samorządowych zdecydować co dalej.
"Referendum w sprawie odwołania zawsze mobilizuje przeciwników. Tak działa ten system. Dlatego jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu. Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów. Ostateczna decyzja – jak zawsze – należy do Was" – podkreśla Miszalski we wpisie w mediach społecznościowych.
Referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa. Jest data
Krakowski komisarz wyborczy ogłosił datę referendum ws. odwołania z urzędu prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Głosowanie odbędzie się 24 maja.
Podkreślmy, że zaplanowane na końcówkę maja głosowanie nie będzie dotyczyło jedynie prezydenta, ale całej Rady Miasta Krakowa.
Aby referendum w ogóle było ważne, do urn musi udać się nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta miasta, czyli 158 555 osób. O wyniku głosowania zdecyduje większość głosów "za" lub "przeciw" odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji.
Zarzuty pod adresem Miszalskiego
Przypomnijmy, że inicjatorzy referendum zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. W tym przypadku chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której pojawiają się wulgarne słowa.
W ocenie prezydenta Krakowa, próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem "dogrywki" ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał w drugiej turze.
Czytaj też:
Referendum w sprawie odwołania Miszalskiego. "Informacje są nieprawdziwe"Czytaj też:
"Właśnie takie kadry ma KO". Szydło: Niesamowita kompromitacja
