Pod koniec styczna policja została poinformowana o awanturze w jednym z mieszkań w Ustce. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, zastali tam agresywnego 44-letniego mężczyznę, który wcześniej ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny i siebie. Mężczyzna został obezwładniony.
Okazało się, że obrażenia rannej 4-letniej córki mężczyzny są bardzo poważne. Mimo długiej reanimacji życia dziecka nie udało się uratować.
Pozostali zaatakowani członkowie rodziny zostali przetransportowani do szpitala. Tam, w asyście policji, trafił również napastnik, który oficjalnie został zatrzymany. Okazało się, że to funkcjonariusz SOP.
44-latek w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku usłyszał zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny. Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów i został aresztowany.
Został wydalony ze służby w SOP.
Tragedia w Ustce. Opinia psychiatrów w sprawie funkcjonariusza SOP
Prokuratura Okręgowa w Słupsku poinformowała, że biegli psychiatrzy, którzy zostali powołani do stwierdzenia czy 44-letni Piotr K. w chwili popełnienia zarzucanych mu przestępstw był poczytalny, po przeprowadzeniu jednorazowego badania w warunkach ambulatoryjnych uznali, że nie są w stanie wydać jednoznacznej opinii i w tym celu konieczne będzie skierowanie podejrzanego na obserwację psychiatryczną.
Prokurator prowadzący śledztwo skierował do Sądu Okręgowego w Słupsku wniosek o zarządzenie obserwacji psychiatrycznej Piotra K. na okres czterech tygodni. Posiedzenie sądu zaplanowano na 9 czerwca.
Wcześniej sąd przedłużył okres tymczasowego aresztowania Piotra K. na trzy miesiące – do 25 lipca.
Czytaj też:
Rodzinny mord w Ustce. Sąd podjął ważną decyzję ws. sprawcyCzytaj też:
"SOP jest w szoku". Na jaw wychodzą nowe fakty ws. tragedii w Ustce
