"SOP jest w szoku". Na jaw wychodzą nowe fakty ws. tragedii w Ustce

"SOP jest w szoku". Na jaw wychodzą nowe fakty ws. tragedii w Ustce

Dodano: 
Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa
Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące funkcjonariusza SOP, który zaatakował rodzinę w Ustce. Media opisują, że "na razie SOP jest w szoku". "Gość uchodził za spokojnego i zrównoważonego" – czytamy.

O awanturze w jednym z mieszkań w Ustce miejscowa policja została zaalarmowana około godziny 21:30 w poniedziałek. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, zastali tam agresywnego 44-latka, który wcześniej ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny i siebie. Mężczyzna został obezwładniony. Okazało się, że obrażenia rannej 4-letniej dziewczynki są bardzo poważne. Mimo długiej reanimacji życia dziecka nie udało się uratować.

Pozostali zaatakowani członkowie rodziny zostali przetransportowani do szpitala. Tam, w asyście policji, trafił również napastnik, który oficjalnie został zatrzymany. Okazało się, że to funkcjonariusz SOP.

Funkcjonariusz SOP od 23 lat służy w SOP (wcześniej BOR). Pracuje w zarządzie pirotechnicznym. Był na misjach w Afganistanie i Iraku, gdzie ochraniał placówki dyplomatyczne.

Funkcjonariusz SOP zaatakował rodzinę. "Na razie SOP jest w szoku"

Nowe informacje w sprawie funkcjonariusza przekazała Wirtualna Polska.

Jeden z doświadczonych oficerów SOP przekazał portalowi anonimowo, że „w tamtym czasie, kiedy on był za granicą, pojedyncza misja w Iraku i tak samo Afganistanie, trwała najczęściej sześć miesięcy”.

„Ale te jego misje były wiele lat temu. Oczywiście, wiadomo, co się dzieje z ludźmi, po takich pobytach w strefach wojny. Pojawiają się zmiany w psychice i zachowaniu. Jednak w ogromnej większości przypadków to w niedługim czasie po powrocie jest już widoczne, szczególnie przez najbliższych współpracowników. To nie jest tak, że po misji przez ponad 15 lat nic się nie dzieje i te zmiany są niezauważalne. I nagle mamy taki wyskok w efekcie zaburzeń nabytych na misji” – powiedział.

Oficer podkreślił przy tym, ze Piotr K. po misjach zagranicznych wielokrotnie był badany w ramach badań okresowych.

„Jakie one by nie były, coś by wyszło. Tego, co się zadziało, bym jednak nie wiązał z misjami. Sam byłem i to nie raz. Mówię to na podstawie własnych doświadczeń, obserwacji i przede wszystkim kontaktu z wieloma ludźmi i przypadkami po misjach. Tu się coś innego musiało zadziać” – dodał.

Rozmówca portalu zwrócił uwagę, że „na razie SOP jest w szoku”. – Gość uchodził za spokojnego i zrównoważonego. Nie dotarły do nas informacje o jego problemach w pracy. Jak było w sferze prywatnej, nie wiemy – mówił.

Tragedia w Ustce. MSWiA zabrało głos

We wtorek przed południem wicedyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Kułakowski przekazał oświadczenie resortu w sprawie. – Jesteśmy wstrząśnięci tym, co się wydarzyło – przekazał.

Tomasz Kułakowski zwrócił uwagę na długi staż i formalny charakter służby sprawcy. – Funkcjonariusz SOP-u służy w formacji od 23 lat – podkreślił. – Na początku października przeszedł badania okresowe, w tym właśnie badania psychologiczne, i na podstawie tego został dopuszczony do dalszej służby. Zaznaczył, że "ze względu na trwające postępowanie prokuratorskie tylko tyle może przekazać". Zatrzymany służył w Warszawie, jednak nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie.

Potwierdził podczas konferencji prasowej informacje o konsekwencjach służbowych podjętych wobec funkcjonariusza. – Z ważnych informacji – funkcjonariusz jest już zawieszony. Wobec niego wszczęto także procedurę usunięcia ze służby – powiedział. – Na polecenie kierownictwa MSWiA Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające przebieg służby tego funkcjonariusza, w tym także badania okresowe, które przechodził – podsumował.

Czytaj też:
Śmiertelnie ranił 4-letnią córkę. Nowe informacje o funkcjonariuszu SOP
Czytaj też:
Nowe fakty o funkcjonariuszu SOP, który zaatakował rodzinę. "Niewyobrażalne"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl / wp.pl
Czytaj także