Autor zaczyna swój wywód od przytoczenia słów Donalda Trumpa o tym, że nie będzie żadnej umowy z Iranem poza bezwarunkową kapitulacją i iż amerykański prezydent zażądał dla siebie prawa wyboru lub przynajmniej zatwierdzeniu nowego przywódcy Iranu, tak jak właśnie uczynił to w Wenezueli. Hudson wskazał, że irańscy politycy zdają sobie sprawę z tego, że amerykańskie ataki będą powtarzane aż do momentu, gdy Stany Zjednoczone zostaną wyparte z Bliskiego Wschodu. Wojnę, która rozpoczęła się 28 lutego, Hudson uznaje za formalne otwarcie III wojny światowej, a toczy się ona o warunki, na których cały świat będzie mógł kupować ropę i gaz. Chodzi o to, czy będzie można ją kupować od eksporterów w walutach innych niż dolar, na czele z Rosją i Iranem (a do niedawna także z Wenezuelą), czy też zgodnie ze strategią amerykańskiej kontroli międzynarodowego handlu ropą będzie wymagane od krajów eksportujących ropę wycenianie jej w dolarach. Ostatecznie chodzi więc o to, czy nadal zostanie utrzymany system "recyklingu swoich dochodów z eksportu i krajowych oszczędności na inwestycje w amerykańskie papiery wartościowe, obligacje i akcje"?
Iran a dedolaryzacja świata
Dodano:

"Wielki plan Iranu mający na celu zakończenie obecności USA na Bliskim Wschodzie" to tytuł artykułu, który Michael Hudson kilka dni temu opublikował na portalu Counterpunch. Główną jego tezą jest twierdzenie, że prawdziwym celem polityki irańskiej jest zakończenie systemu petrodolara, który od początku lat 70. był podstawą hegemonii amerykańskiej. Warto przyjrzeć się tezom Hudsona, gdyż rzeczywiście pokazują istotę obecnej wojny.
Źródło: DoRzeczy.pl