Sikorski powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że "nie ma takich planów", aby Polska dołączyła do wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Jak dodał, nasz kraj nie posiada baz, które Amerykanie mogliby wykorzystać. Zwrócił także uwagę na oświadczenie prezydenta Karola Nawrockiego, że nie wyrazi zgody na udział Wojska Polskiego w tej wojnie.
– Natomiast i rząd, i prezydent wyrażają solidarność polityczną z naszym najważniejszym sojusznikiem, ale także z sojusznikami i przyjaciółmi w Turcji, na Cyprze i rejonie Zatoki Perskiej. Polska od zawsze opowiada się także za bezpieczeństwem Izraela w międzynarodowo uznanych granicach – podkreślił szef MSZ.
Wojna USA i Izraela z Iranem. Sikorski o znaczeniu bazy w Redzikowie
Pytany, czy USA użyją bazy w Redzikowie, która miała służyć do obrony przed Iranem, minister odpowiedział, że w umowach, które negocjował i podpisywał znajduje się zapis, iż "ona ma wykrywać i neutralizować rakiety, które mogłyby zagrażać Europie i Stanom Zjednoczonym". – Takich rakiet Iran nie wystrzelił – dodał.
– Baza w Redzikowie była przez wiele lat budowana na wypadek hipotetycznego niebezpieczeństwa, które się nie zmaterializowało. I chwała Bogu. Dobrze, że z tej bazy można także bronić terytorium Polski i reszty Europy przed zagrożeniem z kierunku rosyjskiego – wskazał Sikorski.
Szef MSZ: Nie zauważyłem bezpośredniego zagrożenia
Na pytanie, czy Iran był rzeczywiście bezpośrednim zagrożeniem dla Amerykanów, tak jak przekonywał prezydent Donald Trump, szef MSZ odpowiedział, że USA i Izrael "mają swoją ocenę sytuacji". – Ja osobiście "bezpośredniego zagrożenia" dla USA czy Europy, a nawet Izraela nie zauważyłem – stwierdził.
Dopytywany, czy strona amerykańska poinformowała wcześniej Polskę o tym, że dojdzie do ataku na Iran, minister tłumaczył, że nie znano ostatecznej decyzji ani daty, natomiast była "świadomość, że coś się wydarzy".
Jak dodał Sikorski, gdy 28 lutego pierwsze pociski spadły na Teheran pomyślał, że "to ryzykowne, bo samymi bombami trudno zmienić reżim".
Czytaj też:
Cyberatak na polskie instytucje. Rząd oskarża Iran
