Minister energii Miłosz Motyka odniósł się w porannym programie Onetu do niedawnej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego. Szef banku centralnego, który wraz z prezydentem Karolem Nawrockim przedstawił projekt "SAFE 0 procent", wyraził sceptycyzm wobec unijnego projektu SAFE.
Motyka podkreślił swoje zażenowanie formą i treścią tego wystąpienia. – Dawno nie mieliśmy stand-upu, ale wczoraj mieliśmy do czynienia z jednym – ocenił. Szef ME dodał, że w debacie o bezpieczeństwie państwa nie ma miejsca na polityczne rozgrywki. Według niego argumenty przeciwko programowi są bezzasadne, ponieważ żadne inne rozwiązanie nie gwarantuje wojsku tak szybkiego i korzystnego dostępu do niezbędnych funduszy. – Odłóżmy politykę na bok. Niezależnie od tego, kto by rządził, pytanie jest proste: czy wojsko jest w stanie pozyskać szybciej środki, czy agencja uzbrojenia jest w stanie podpisać szybciej umowy w innym programie? Nie. Na lepszych warunkach? Nie – argumentował minister energii.
Ostre słowa o Nawrockim
Dalej Motyka krytykował obóz prezydencki oraz osób – które jego zdaniem – nie powinny mieć wpływu na decyzje w sprawach obronności. Miłosz Motyka wyraził zdziwienie, że Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydent polemizują z opiniami samych wojskowych, którzy jednoznacznie popierają ustawę. Pytany o przedłużającą się decyzję prezydenta ws. unijnego SAFE, Motyka zasugerował, że głowa państwa słucha niewłaściwych doradców. – Jedyna walka, na jakiej się zna, to klepanie po mordach w lesie. To jest jego jedyne doświadczenie i jedyne, co potrafi to, żeby się z kimś ustawić i kilkunastu na kilkunastu przed meczem się pokładać – stwierdził ironicznie.
Dalej polityk PSL zarzucił prezydentowi Nawrockiemu, że jego zwłoka w sprawie ustawy SAFE to forma politycznej gry. Ironizował na temat niedawnego spotkania głowy państwa z generałami, którzy przedstawili mu pilną potrzebę podpisania ustawy. – On się bawi. Miał spotkanie z generałami i zastanawiam się, co im powiedział. "Panowie, jak będzie wojna to powodzenia"? Przyszli do niego ludzie z wnioskiem o podpisanie ustawy, która gwarantuje im dobry sprzęt, szybki pieniądz i modernizację, a on do nich mówi: "dobrze jest, poczekajcie" – mówił Motyka.
Stwierdził, że ewentualne weto nie będzie wymierzone w rząd, lecz bezpośrednio w polską armię i jej zdolności obronne. – Jak może to weto zastosować zwierzchnik wojska? Tego nikt nie jest w stanie wytłumaczyć – podsumował.
Czytaj też:
Miller ostrzega ws. unijnego SAFE. Wskazuje na wątpliwości prawneCzytaj też:
Czy prezydent powinien podpisać ustawę o SAFE? Jest sondaż
