Prezydent Masud Pezeszkian oświadczył w czwartek, że konflikt może się zakończyć jedynie wtedy, gdy społeczność międzynarodowa uzna "uzasadnione prawa" Iranu, wypłaci Teheranowi odszkodowania wojenne oraz zagwarantuje bezpieczeństwo na przyszłość.
Pezeszkian miał rozmawiać o pokoju w regionie z Putinem
Stanowisko władz w Teheranie pojawiło się w czasie intensywnych rozmów dyplomatycznych. Według komunikatu Kremla, o sytuacji w regionie rozmawiali prezydent Rosji Władimir Putin i irański przywódca. Pezeszkian podkreślił także w rozmowach z zagranicznymi partnerami, że Iran deklaruje gotowość do zakończenia konfliktu, o ile jego warunki zostaną spełnione.
Tymczasem Teheran, mimo ogłoszonej woli zakończenia konfliktu, wciąż atakuje. W nocy ze środy na czwartek doszło do ataku na włoską bazę wojskową w Irbilu w irackim Kurdystanie. Według włoskiego ministerstwa obrony bezzałogowy dron uderzył w pojazd znajdujący się na terenie bazy. Żołnierze wcześniej otrzymali ostrzeżenie o zagrożeniu z powietrza i schronili się w bunkrach, dzięki czemu nikt nie odniósł obrażeń. W Irbilu stacjonuje około 300 włoskich żołnierzy, którzy szkolą kurdyjskie siły bezpieczeństwa.
Iran szantażuje świat cenami ropy
W czwartek przedstawiciel Kwatery Głównej irańskiej armii Ebrahim Zolfakari stwierdził, że świat powinien przygotować się na scenariusz gwałtownego wzrostu cen surowca. Według dostępnych raportów, w czwartek rano baryłka amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) kosztowała 93,16 dolara, co oznacza wzrost o 6,81 proc. w porównaniu z wcześniejszymi notowaniami. Z kolei ropa Brent na giełdzie w Londynie była wyceniana na 98,57 dolara za baryłkę, a wcześniej przekroczyła nawet poziom 100 dolarów.
Wzrost cen to bezpośredni efekt działań militarnych w regionie Zatoki Perskiej. W ostatnich dniach doszło tam do serii ataków na statki oraz infrastrukturę paliwową.
Czytaj też:
Kalifornia na celowniku Iranu? FBI wydało ostrzeżenieCzytaj też:
Koniec wojny z Iranem? Trump: Praktycznie nie ma już nic do atakowania
