Aktor zaatakował posłów PiS. Prokuratura umarza sprawę

Aktor zaatakował posłów PiS. Prokuratura umarza sprawę

Dodano: 
Aktor Jacek Kopczyński
Aktor Jacek Kopczyński Źródło: PAP / Marcin Obara
W ubiegłym roku w sejmowej restauracji doszło do ataku aktora Jacka Kopczyńskiego na posłów PiS. Decyzja prokuratury zaskakuje.

Do zdarzenia doszło w maju ubiegłego roku. Wtedy to poseł PiS Dariusz Matecki wybrał się do baru w hotelu poselskim na kolację. W rozmowie z "Super Expressem" relacjonował, że aktor znany m.in. z serialu TVP "M jak miłość" Jacek Kopczyński, miał podejść do jego stolika, przy którym siedział z partyjnym kolegą, a następnie obrazić byłego ministra Zbigniewa Ziobrę. – Z pełną agresją jakiś człowiek krzycząc, że "Ziobro to c***!". I pyta czy mam coś przeciwko. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że jak najbardziej mam coś przeciwko – opowiadał Matecki.

– Wracałem z oświadczeń poselskich z Sejmu. Wstąpiłem do sejmowej restauracji, zamówiłem flaki. Siedzieliśmy z posłami PiS, m.in. Krzysztofem Cieciórą, ale też z posłami Konfederacji, np. Witoldem Tumanowiczem. W pewnym momencie ten aktor podszedł do naszego stolika, bardzo źle wyraził się o Zbigniewie Ziobrze i rzucił się na mnie, złapał mnie za szyję. Poseł Ciecióra wstał i dostał w twarz od niego – dodał. Poseł Ciecióra potwierdza wersję klubowego kolegi. – Przyjąłem atak tego aktora, facet chciał zaatakować posła Mateckiego, a ja byłem najbliżej jego i uderzenia przyjąłem. Nic mi się nie stało, dostałem w twarz, szyję – wspominał.

Do akcji musiała wkroczyć Straż Marszałkowska, a na miejsce została wezwana policja. Po przebadaniu alkomatem aktora okazało się, miał około promil alkoholu w organizmie. Kopczyński usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej.

Decyzja prokuratury. "Brak interesu społecznego"

Teraz jednak, jak ustalił portal tvn24.pl, prokuratura zdecydowała o umorzeniu postępowania prowadzonego z urzędu. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że choć doszło do naruszenia nietykalności cielesnej, czyn nie miał związku z wykonywaniem mandatu poselskiego. – Brak jest interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego — przekazał.

Prokuratura uznała, że parlamentarzyści nie wykonywali w tym czasie obowiązków służbowych, mimo że przebywali na terenie kompleksu sejmowego. Śledczy wskazali, że samo przebywanie w restauracji sejmowej nie oznacza automatycznie wykonywania mandatu poselskiego. W ocenie prokuratury sprawa może być więc rozpatrywana wyłącznie jako czyn ścigany z oskarżenia prywatnego. – W niniejszej sprawie nie można mówić o wyczerpaniu znamion czynu zabronionego wobec pokrzywdzonego Dariusza Mateckiego oraz pokrzywdzonego Krzysztofa Ciecióry, albowiem w czasie czynu nie pełnili oni obowiązków służbowych — wyjaśnił prok. Skiba.

Stacja podaje, że pełnomocnik Dariusza Mateckiego i Krzysztofa Ciecióry złożył zażalenie do decyzji prokuratury. Jednocześnie umorzenie śledztwa nie oznacza również definitywnego końca odpowiedzialności prawnej – prokuratura uznała, że mogło dojść do naruszenia nietykalności cielesnej, dlatego poszkodowani mogą dochodzić swoich praw z oskarżenia prywatnego.

Czytaj też:
Posłowie PiS zaatakowani w Sejmie. Matecki zdradza kulisy
Czytaj też:
Jacek Kopczyński usłyszał zarzuty. Jest też oświadczenie aktora

Źródło: se.pl / tvn24.pl
Czytaj także